Pierwsza porażka Lakers, 44 punkty Jordana!

Już męka w wygranym po dogrywce meczu z Houston Rockets wskazywała na to, że Lakers są na drodze do pierwszej porażki w tym sezonie. I stało się. Ich pierwszymi pogromcami stali sie koszykarze Phoenix Suns.

Już czwarty mecz z rzędu wygrali koszykarze Philadelphia 76ers. Wystarczyło więc, by do zespołu wrócił kontuzjowany Alen Iverson, by jego partnerzy zaczęli wreszcie grać tak, jak przystało na finalistów poprzednich rozgrywek.

Reklama

Teatr jednego aktora oglądali widzowie w MCI w Waszyngtonie. Michael Jordan, bo o tym aktorze mowa, zdobył aż 44 punkty, trafiając 17 z 33 rzutów z gry. Dodał do tego 7 zbiórek i 3 asysty. Jednak i to było zbyt mało, by jego zespół pokonał Utah Jazz.

Była to szósta z rzędu porażka drużyny z Waszyngtonu. Do wygranej nad Wizards poprowadzili Utah niezawodny Karl Malone - 30 pkt i Donyell Marshall - 28 pkt. Dla obu koszykarzy Utah była to najwyższa zdobycz punktowa w tym sezonie.

W Waszyngtonie zespół gospodarzy zdołał, co prawda, w czwartej kwarcie odrobić 10-punktową stratę i doprowadzić do remisu - po rzucie Jordana - 87:87. Jednak następne minuty zdominowane zostały przez koszykarzy z Salt Lake City, którzy zdobyli 14 punktów pozwalając graczom Wizards na rzucenie zaledwie pięciu punktów.

Po piątkowych meczach nie ma już drużyny, która nie doznałaby porażki. Mistrzowie NBA, Los Angeles Lakers, którzy mieli na koncie siedem wygranych w ósmym meczu ulegli na wyjeździe Phoenix Suns 83:95.

Receptą na grę mistrzów NBA była zespołowa gra Phoenix. W drużynie "Słońc" aż pięciu graczy zdobyło ponad 10 punktów, a najskuteczniejszymi byli: Penny Hardaway - 20 pkt, Stephon Marbury - 18, Rodney Rogers - 17 pkt.

Shaquille O''Neal rzucił 28 pkt dla Lakers i miał 12 zbiórek, mimo, że przez pierwsze 20 minut grę pod koszem skutecznie utrudniał mu młody grecki środkowy zespołu Suns, Jake Tsakalidis (10 zbiórek, 6 fauli po 20 minutach gry). Po meczu O''Neal mówił, że Lakers zagrali ze zbyt małym zaangażowaniem, energią i ani słowem nie wspomniał o niezbyt dobrych stosunkach z trenerem Philem Jacksonem. Artykuł opisujący konflikt Shaqa z Jacksonem ukazał się w piątkowym wydaniu dziennika "The Los Angeles Times".

Najwięcej emocji mieli kibice w Indianapolis, gdzie drużyna Pacers podejmowała koszykarzy Minnesota Timberwolves. Ostatecznie kibice zespołu Pacers opuszczali halę Conseco Fieldhouse w nienajlepszych humorach, bo ich drużyna przegrała po dwóch dogrywkach 113:120.

Prowadzenie w spotkaniu zmieniało się 20 razy, a aż siedmiu graczy występujących na parkiecie zostało ukaranych odgwizdaniem fauli technicznych.

Bohaterem spotkania był Kevin Garnett z Minnesoty, którego rzuty dwukrotnie - w ostatnich sekundach czwartej kwarty i ostatnich sekundach pierwszej dogrywki dały zespołowi Timberwolves remis.

Garnett był najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu "Leśnych Wilków" - zdobył 24 punkty. Była to pierwsza wygrana koszykarze z Minnesoty w Indianapolis od ośmiu lat. Najwięcej punktów dla Indiany rzucił Jalen Rose - 31 pkt.

W East Rutherford koszykarze New Jersey Nets pokonali swoich rywali zza miedzy, New York Knicks, 109:83, w czym wielka zasługa Jason Kidda - zdobył 12 pkt i miał 15 asyst (rekord sezonu). To najlepszy początek ligi dla zespołu Nets, który wygrał pięć ostatnich spotkań z rzędu.

Najwięcej punktów dla Nets rzucili: Kenyon Martin - 21 pkt, Kerry Kittles - 18, Todd MacCulloch - 16, zaś najskuteczniejszym graczem nowojorczyków był Latrell Sprewell - 25 pkt.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 16 listopada

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Houston Rockets | NBA | Phoenix Suns | Phoenix | porażka | koszykarze | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje