PGE GKS Bełchatów - Cracovia 3-0

W pierwszym meczu 27. kolejki Ekstraklasy PGE GKS Bełchatów pokonał Cracovię 3-0. Gospodarze wygrali dzięki świetnej skuteczności oraz dzięki niefrasobliwości defensywy "Pasów". Co ciekawe, to goście oddali więcej strzałów na bramkę, ale musieli z boiska schodzić z bagażem trzech bramek.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Bełchatów - Cracovia

Reklama

Sprawdź wszystkie wyniki, statystyki i na bieżąco aktualizowaną tabelę Ekstraklasy

Po pierwszych 45 minutach w Bełchatowie gospodarze prowadzili 2-0. Gole to zasługa duetu Nowak - Cetnarski oraz niefrasobliwości krakowskiej defensywy.

Pierwszy gol meczu padł w 24. minucie. Nowak odegrał piłkę przed pole karne do Cetnarskiego, a ten po przyjęciu piłki huknął mocno z prawej nogi. Piłka wpadła tuż obok słupka interweniującego Merdy. Wydaje się, że w tej sytuacji lepiej mógł zachować się Wasiluk, który niezbyt zdecydowanie atakował strzelca gola.

Bramka na 2-0 to typowy gol "do szatni". Również i przy tym golu zawinili defensorzy, a także bramkarz "Pasów". Cetnarski miękko wrzucił piłkę w pole karne, minęli się z nią Polczak i Merda, ale nie Nowak. Ten przejął piłkę uprzedzając rywali i skierował ją do pustej bramki.

Cracovia, jeśli wyłączyć wpadki obronne, grała w Bełchatowie całkiem nieźle i stworzyła sporo sytuacji podbramkowych. W 11. minucie miało miejsce oblężenie bramki GKS-u. Dwukrotnie niecelnie strzelał Pawlusiński, a strzał Suvorova obronił Sapela. Siedem minut później bramkarz ponownie uratował gospodarzy, gdy wygrał sytuację sam na sam z szarżującym Ovseannicovem. 25. minuta to zaskakujący strzał Sasina w krótki róg, który Sapela wybił ponad poprzeczkę.

Ovseannicov pokazał się z dobrej strony jeszcze w 33. minucie, kiedy to po podaniu Klicha zaskakująco uderzył z 30 metrów z woleja. Piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Tuż przed przerwą na bramkę GKS uderzał Klich, Sapela odbił piłkę przed siebie ale po chwili naprawił błąd.

Po przerwie przycisnęła Cracovia, która znów stwarzała więcej sytuacji podbramkowych. Najczęściej strzałów próbował wprowadzony za Suvorova były napastnik Bełchatowa, Matusiak. Trzy razy niepokoił on Sapelę, jednak golkiper GKS-u za każdym razem dobrze radził sobie z uderzeniami 28-letniego snajpera. Oprócz "Radomatu" dwukrotnie strzelał Pawlusiński, ale te uderzenia mijały bramkę gospodarzy.

GKS-owi wystarczyła jedna stworzona sytuacja, aby strzelić gola i ustalić wynik meczu. W 78. minucie Nowak dostał piłkę w polu karnym, prostym zwodem położył na ziemi Sasina i mierzonym strzałem z lewej nogi umieścił piłkę w siatce.

Podopieczni Rafała Ulatowskiego zasłużenie wygrali to spotkanie, będąc drużyną dojrzalszą, lepiej ustawioną taktycznie i przede wszystkim skuteczniejszą.

PGE GKS Bełchatów - Cracovia 3-0

1-0 Cetnarski 24.

2-0 Nowak 42.

3-0 Nowak 78.

Żółta kartka - PGE GKS Bełchatów: Jakub Tosik.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 2˙500.

PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Krzysztof Janus, Marcin Drzymont (46. Mate Lacić), Dariusz Pietrasiak, Jacek Popek - Tomasz Wróbel (61. Jakub Tosik), Patryk Rachwał, Mateusz Cetnarski, Janusz Gol, Maciej Korzym (73. Bartłomiej Bartosiak) - Dawid Nowak.

Cracovia : Łukasz Merda - Paweł Sasin, Piotr Polczak, Marek Wasiluk, Tomasz Moskała - Dariusz Pawlusiński (80. Mariusz Sacha), Mateusz Klich, Arkadiusz Baran, Alexandru Suvorov (46. Radosław Matusiak) - Bartosz Ślusarski, Gheorghii Ovseannicov

Sprawdź wszystkie wyniki, statystyki i na bieżąco aktualizowaną tabelę Ekstraklasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje