Petrov show, Schalke w górę

Cztery gole Bułgara Martina Petrova poprowadziły VFL Wolfsburg do zwycięstwa przed własną publicznością nad FSV Mainz 4:3 w sobotnim spotkaniu 11. kolejki niemieckiej Bundesligi.

Na Volkswagen Arena początek meczu należał do rewelacyjnego beniaminka. Najpierw w 15. minucie, po indywidualnej akcji, do siatki VFL trafił Mathias Abel, który niespełna 120 sekund później idealnie wyłożył piłkę do Caseya Conora i napastnik z USA zdobył dla gości drugiego gola.

Reklama

"Wilki" otrząsnęły się w końcówce pierwszej połowy, kiedy swój strzelecki popis rozpoczął Martin Petrov. Bułgar najpierw pewnie wykonał rzut karny, a w trzeciej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy wykorzystał precyzyjne dogranie Brdarica i doprowadził do remisu. Trzynaście minut po przerwie Petrov po raz drugi trafił z "jedenastki", a po kolejnych pięciu minutach wykorzystał podanie z lewej strony Słowaka Karhana i po raz czwarty pokonał bramkarza rywali. Piłkarze Mainz odpowiedzieli jeszcze golem Babatza, ale na wyrównanie zabrakło już sił i czasu. Po tym meczu popularne "Wilki" umocniły się na pozycji lidera tabeli.

Po porażce Bayernu w Moenchengladbach 0:2 (gole Pletscha i Van Houdta) na drugie miejsce awansowali piłkarze Schalke. Koledzy Tomasza Wałdocha (tym razem na ławce) wygrali w Gelsenkirchen z VFB Stuttgart 3:2 i tracą do ekipy z Wolfsburga trzy punkty.

Na Arena Auf Schalke już dwie pierwsze akcje podopiecznych Ralfa Rangnicka zakończyły się powodzeniem! W 1. minucie podanie Brazylijczyka Lincolna wykorzystał jego rodak Ailton, a chwilę później prawą stroną uciekł obrońcom Kobiaszwili i Gruzin nie dał szans Hildebrandowi. Bramkarz VFB po raz trzeci musiał wyciągnąć piłkę z siatki w 25. minucie, kiedy to podanie Ebbe Sanda zakończył celnym strzałem Lincoln. Wysokie prowadzenie najwyraźniej uśpiło gospodarzy, bowiem w 30. i 33. minucie dośrodkowania z prawej strony Cacau zamienili na gole Chorwat Soldo i Węgier Szabics. Po przerwie ekipa ze Stuttgartu dążyła do wyrównania, jednak bezskutecznie. Podopieczni Mattiasa Sammera doznali w ten sposób trzeciej porażki z rzędu.

Odrodzenie przeżywa natomiast były klub Sammera - Borussia Dortmund. Przed tygodniem "żółto-czarni" świętowali sukces z Herthą w Berlinie, a teraz na Westfallenstadion ograli 1:0 Bayer Leverkusen, w składzie którego zabrakło Jacka Krzynówka. Decydująca o losach meczu okazała się 41. minuta, kiedy to podanie z prawej strony od Jana Kollera wykorzystał Brazylijczyk Ewerthon i pokonał bramkarza "Aptekarzy".

Zobacz wyniki 11. kolejki Bundesligi oraz tabelę

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Arena | fsv mainz | gole | show

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje