Patriots i sędziowie na kolanach

Zespół Sebastiana Janikowskiego pokonał aktualnych mistrzów NFL New England Patriots 27-20 w 11. serii ligowych spotkań.

Nie był to łatwy mecz, a oprócz rywali z okolic Bostonu Raiders musieli walczyć z arbitrami.

Reklama

Wszyscy gracze Raiders twierdza ze w ubiegłym roku nie zagrali w Superbowl tylko dlatego, że zostali oszukani przez sędziów podczas styczniowego meczu w śnieżycy w New England. 19 stycznia obie drużyny grały o wejście do finału AFC i po kontrowersyjnej decyzji arbitra Raiders przegrali 13-16. W niedziele w Oakland nadszedł czas rewanżu - takiego widowiska nie mogla przegapić stacja ESPN i jako jej łakomy kąsek spotkanie odbyło się wieczorem.

Wielki rewanż rozpoczynał wykopem Sebastian Janikowski, uderzenie było jednak jednym z jego gorszych w sezonie. Sebastian kopnął po piłkarsku mocno ale nisko. Patriots przejęli piłkę i pierwsze słowo należało w tym meczu do kopacza Patriots Adama Vinatieriego, który z 37 jarów precyzyjnym strzalem zdobył 3 punkty.

Na 3 minuty przed końcem pierwszej kwarty Gannon rzucił podanie, które odbili Patriots. Wtedy ofiarną, efektowną paradą Doug Jolley niczym tygrys w locie złapał bezpańską piłkę, zdobywając przy okazji first down. Dzięki tej ofiarności jeszcze w pierwszej kwarcie Janikowski potężną bombą z 39 jardów w sam środek bramki wyrównał stan meczu na 3-3.

Obrona Raiders po punktach Janikowskiego natychmiast zaczęła coraz agresywniej naciskać quarterbacka Toma Brady'ego. W pierwszej kwarcie naciskany Brady kilkakrotnie rzucał za daleko, przerzucając wolnych partnerów. Dzięki temu Raiders odzyskiwali piłkę.

Doug Jolley, tegoroczny nabytek "Jeźdźców", znów kapitalnie złapał podanie Gannona na 30 jardów i dotarł aż na drugi jard Patriots. Jolley pokazał wielki talent, bardzo często wykorzystując to, że uwagę defensorów pochłaniają doświadczeni Tim Brown i Jerry Rice.

Chwile później wyciągnięty jak struna Charlie Garner o centymetry minął słupek oznaczający granice strefy touchdown. Po długich dywagacjach sędziowie orzekli czwarty down i jard do linii końcowej. Specjalista od tego typu sytuacji Zack Crockett dostał piłkę do rak od Gannona po czym po prostu przebiegł po obrońcach i wpadając w endzone Patriots wprawił w szał radości 63 tysiące fanów Raiders. Futboliści z Oakland, po dodatkowym punkcie Janikowskiego, objeli prowadzenie 10-3 i nie oddali go juz do końca.

"Jeźdźcy" mieli za sobą cały stadion, ale oprócz rywali z okolic Bostonu przeciwko sobie mieli arbitrów. Sędziowie bowiem karali tylko Raiders - nawet po puncie srebrno-czarni ukarani zostali karą 15 jardów i dzięki temu "Patrioci" zamiast straty piłki mieli first down. Gościom tego prezentu nie udało się w pełni wykorzystać, jednak ich kopacz Vinatieri zmniejszył prowadzenie Raiders do czterech punktów.

Sędziowie do przerwy gwizdali głównie przewinienia Raiders, doprowadzając do szalu nawet najbardziej obiektywnych kibiców. Tylko do przerwy koledzy Janikowskiego dostali aż 9 kar na łączną odległość 80 jardów, a ich rywale tylko dwie kary na 10.

Po puncie znów Patriots dostali 15 jardów w prezencie od sędziów, tym razem jednak sięgnęła ich ręka sprawiedliwości. W niemal identycznej sytuacji jak w styczniowym meczu, tym razem obrońca Raiders Trace Armstrong wybił piłkę Brady'emu na ósmym jardzie strefy Patriots. Dwa zagrania później Gannon sam zdecydował się na szarżę zdobywając touchdown. Janikowski pewnie kopnął podwyższenie i "Jeźdźcy" prowadzili 17-6.

Po przerwie Raiders grali mądrze "zegarem", długo przetrzymując piłkę. Prowadząc ekonomiczną, coach Callahan często uruchamiał szalejącego superszybkiego Charliego Garnera. Pierwsza po przerwie akcja Raiders trwała aż 10 minut. Gannon znów świetnie "znalazł" Douga Jolleya, ten zbliżył się do linii końcowej, a chwile później mistrz wykończenia ataku z bliska Zack Crocket efektownym szczupakiem miedzy obrońcami Patriots wylądował w strefie touchdown. Po celnym strzale Janikowskiego Raiders prowadzili juz 24-6 i "Patrioci", by odrobić straty potrzebowali aż 3 przyłożenia.

Tom Brady przez 40 minut próbował celnie podać długą piłkę któremuś ze skrzydłowych, za każdym razem jednak młody rozgrywający Patriots dysponujący mocnym rzutem przerzucał czekających na piłkę nie pilnowanych partnerów. Wreszcie celnie podał przez 33 jardy do Christiana Faurie, jednak znów obrona Raiders stanęła "Patriotom" na drodze po punkty.

Kicker Adam Vinatieri próbował kopnąć z 52 jardów. Przyznać trzeba, że uderzył bardzo dobrze, tyle że minimalnie niecelnie. Raiders przejeli piłkę. Znakomita passa Gannona dobiegła końca, kiedy rzucał do Portera. Lecącą futbolówkę odbił któryś z obrońców New England, a później odbiła się (?) - nawet w powtórkach trudno zobaczyć czy od ziemi czy od nogi Portera. Wyraźnie natomiast widać, że zaraz potem złapał ją Bruschi i po przebiegnięciu 48 jardów zdobył touchdown, który po długich dywagacjach i analizie zapisu video przez sędziów został uznany.

Po tym werdykcie znów w szał wpadła żywo reagująca widownia. Przez moment wydawało się nawet, że spora grupa zagorzałych fanów Raiders sama wyskoczy na murawę rozprawić się z arbitrami. Na powtórce na stadionowym ekranie 63 tysiące widzów było pewnych, że piłka odbiła się od murawy i przyłożenie nie powinno być uznane. Sędziowie oczywiście "widzieli" inaczej i orzekli, że jednak od nogi. Nie od dziś wiadomo, że w spornych sytuacjach Raiders nie mogą liczyć na przychylne oko sędziów. Gospodarze nadal więc prowadzili, ale juz tylko 24-13.

Garner nadal szalał, jednak Raiders nie potrafili tego wykorzystać. Prowadzenie mógł podwyższyć Janikowski, jednak przy jego strzale z 49 jardów blokujący nie upilnowali Seymoura, który zablokował uderzenie Polaka. - Nie wiem jak to się stało. Musze zobaczyć film z meczu. Uderzyłem normalnie, tak jak powinienem, a znowu pewne punkty zostały zablokowane - powiedział po meczu Sebastian.

Raiders dzięki znakomitej postawie linii defensywnej panowali na boisku. Zgromadzona na trybunach rodzina Toma Brady'ego, który pochodzi z oddalonego od Oakland kilkanaście mil San Mateo, nie zobaczyła ani jednego przyłożenia w wykonaniu bohatera ubiegłorocznego Superbowl. - Nie mogliśmy się doczekać tego meczu - stwierdził Charles Woodson, którego interwencja w styczniowym meczu do dziś jest pokazywana jako pomyłka sędziowska.

Na minutę przed końcem gracze Patriots zdobyli przyłożenie po returnie wykopu Sebastiana. Najpierw Janikowski strzałem z 28 jardów dołożył 3 punkty, ale jego wykop złapał Kevin Faulk i 86-jardowym rajdem minął wszystkich blokujących go "Jeźdźców". Gracz gości zwodem wymanewrował także Janikowskiego. Sebastian gonił rywala, rozpaczliwie nawet rzucił się za nim, ale aby go złapać zabrakło mu jakieś 20-30 centymetrów. Na szczęście do końca została tylko minuta i futboliści z Oakland wynik 27-20 utrzymali.

W eskorcie tabunów policji sędziowie opuszczali stadion Network Associates Coliseum w Oakland, a gdy schodzili z murawy zobaczyli na trybunach skierowanych w ich stronę kilkadziesiąt tysięcy środkowych palców.

Sebastian Janikowski walnie przyczynił się do zemsty na "Patriotach", zdobywając 9 punktów, jednak jego wykopy w niedziele nie były tak efektowne jak w poprzednich meczach - nie zdobył ani jednego touchbacku. Statystyki nieco popsuje mu też zablokowany field goal. - Cieszę się, że wygraliśmy z nimi, bo w styczniu nas oszukali - powiedział Polak po meczu.

Oakland Raiders zajmują trzecie miejsce w AFC West. Ich sąsiedzi z San Francisco 49-ers próbowali im pómóc, walcząc z bezpośrednim rywalem "Jeźdźców" San Diego Chargers. W dogrywce jednak kicker 49-ers Jose Cortez nie trafił z 41 jardów i gracze z SF ulegli. Cortez prawdopodobnie od jutra będzie szukał innego zajęcia, bo to jego trzecie tak ważne pudło w trzecim kolejnym meczu. Za tydzień Raiders lecą do Phoenix, gdzie zmierzą się z Arizona Cardinals.

Chris Reiko, Oakland

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki 11. serii spotkań NFL
Indianapolis Colts - Dallas Cowboys      20-3 
Atlanta Falcons - New Orleans Saints     24-17
Kansas City Chiefs - Buffalo Bills       17-16 
Tennessee Titans - Pittsburgh Steelers   31-23 
N.Y. Giants - Washington Redskins        19-17 
Houston Texans - Jacksonville Jaguars    21-24 
Philadelphia Eagles - Arizona Cardinals  38-14 
Cincinnati Bengals - Cleveland Browns    20-27
Minnesota Vikings - Green Bay Packers    31-21 
San Diego Chargers - San Francisco 49ers 20-17 (dogr.)
Tampa Bay Buccaners - Carolina Panthers  23-10 
Detroit Lions - N.Y. Jets                14-31
Seattle Seahawks - Denver Broncos         9-31
Miami Dolphins - Baltimore Ravens        26-7 
Oakland Raiders - New England Patriots   27-20
W poniedziałek
St. Louis Rams - Chicago Bears    21-16
Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Janikowski | NFL | Down | sędziowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje