"Orły" Wenty rozbiły rywali i pojadą na ME

Polscy piłkarze ręczni rozbili przed własną publicznością Holandię 41:27 w rewanżowym spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy i zagrają w turnieju finałowym imprezy.

Podopieczni Bogdana Wenty awans praktycznie zapewnili sobie już w pierwszym meczu, wygranym na wyjeździe aż 31:20, ale nie zawiedli wspaniałej publiczności w Kielcach i w drugiej konfrontacji również pokazali rywalom, kto jest aktualnym wicemistrzem świata.

Reklama

Finały mistrzostwa Europy odbędą się w Norwegii w styczniu 2008 roku.

Mecz rozpoczął się dość niespodziewanie, bowiem prowadzenie objęli Holendrzy, zdobywając bramki prawie z każdej strzeleckiej sytuacji. "Biało-czerwoni" grali słabo w obronie, pudłowali i dopiero w 20. minucie przejęli inicjatywę. To był przełomowy moment spotkania, bowiem w następnych minutach Polacy, grając szybkimi kontratakami i pomysłowo pod bramką gości, uzyskali przewagę, którą systematycznie powiększali do końca meczu.

Po przerwie trener Bogdan Wenta wpuścił na boisko wszystkich swoich podopiecznych. Ci grając już swobodnie i na luzie, ciekawymi zagraniami zdobywali aplauz widzów.

Po meczu powiedzieli:

Trener Holandii, Pim Rietbroek: "Zdawaliśmy sobie sprawę, że mecz z utytułowanymi Polakami nie będzie łatwy. Moim zdaniem zresztą to właśnie polscy piłkarze zasługiwali na mistrzostwo świata. Na początku, gdy mieliśmy trochę swobody pod polską bramką, wykorzystywaliśmy ja i prowadziliśmy w meczu. Później klasa Polaków wzięła górę i skończyło się. Pod koniec meczu zabrakło naszym zawodnikom sił i stąd wysoka porażka. Cieszę się, że wspólnie z gospodarzami, stworzyliśmy fantastyczne widowisko, sprawiając radość tak licznej widowni".

Trener reprezentacji Polski, Bogdan Wenta: "Zrealizowaliśmy nasze założenia, na początku piłkarze zlekceważyli jednak rywali, byli za mało aktywni w obronie, nie przeszkadzali Holendrom w sytuacjach strzeleckich. Później udało się wszystko poukładać tak jak chcieliśmy i ruszyliśmy ze zdwojoną szybkością. Po raz kolejny piłkarze przekonali się, że gra w roli faworyta jest trudna, bo wszyscy chcą utrudnić mu życie. Tak było i tym razem, sądzę, że wiedzą już, że mecz trwa 60 minut i trzeba wytrzymać do końca, nawet jeśli brakuje momentami sił. Cieszę się, że zawodnicy wywiązali się też z deklaracji przedmeczowej i grali by pokazać kibicom, że są zawodowcami, warto na nich stawiać i popierać rozwój piłki ręcznej w Polsce".

Polska - Holandia 41:27 (19:15)

Polska: Sławomir Szmal, Marek Kubiszewski - Karol Bielecki 7, Marcin Lijewski 3, Damian Wleklak 2, Rafał Kuptel 2, Bartłomiej Jaszka 3, Krzysztof Lijewski 3, Mariusz Jurasik 1, Patryk Kuchczyński 3, Tomasz Tłuczyński 6, Bartosz Jurecki 7, Artur Siódmiak 2, Mateusz Jachlewski 2.

Holandia: Bjorn Alberts, Thijs van de Mortel, Luchien Zwiers - Geert Hinskens, Matthijs Vink 1, Ewout Boogaard 7, Niels Reigersberg 4, Erik Huizing 1, Ron Klemann 5, Eelco Overcleeft 4, Tim Mullens, Roel Adams, Nick Verjans, Bartek Konitz 5.

Kary: Polska - 4, Holandia - 6 minut. Sędziowie: Gheorghe Bejenariu i Aliu Sergi Cirligeanu z Rumunii. Widzów ponad 3 tysiące.

Wyniki eliminacji (*awans do finałów):

*Czechy - Łotwa 33:26 (20:10), pierwszy mecz 31:30

*Węgry - Litwa 31:30 (13:10), 28:23

*Polska - Holandia 41:27 (19:15), 31:20

*Słowacja - Ukraina 35:19 (17:10), 28:29

Macedonia - *Słowenia 32:33 (16:16), 28:33

Rumunia - *Szwecja 34:33 (18:16), 25:36

Szwajcaria - *Białoruś 30:28 (13:11), 24:33

*Czarnogóra - Portugalia 33:27 (15:13), 30:28

*Islandia - Serbia 42:40 (24:22), 29:30

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: awans | mecz | Holandia | reprezentacja Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje