Orły Leo do rekonstrukcji

W pierwszym oficjalnym meczu po mistrzostwach Europy Orły Leo Beenhakkera przegrały we Lwowie z Ukrainą 0:1. Ten mecz dowiódł jednego - nie mamy jeszcze zespołu, który byłby w stanie wygrać eliminacje do MŚ 2010 r. Leo Beenhakker musi go dopiero zbudować, a czasu ma bardzo mało.

Podczas ostatniego dla obu reprezentacji sprawdzianu przed startem eliminacji do MŚ stadion "Ukraina" świecił pustkami. Kibiców nie przyciągnęła nawet największa gwiazda ukraińskiego sportu odkąd Siergiej Bubka zakończył karierę - Andrij Szewczenko.

Reklama

Nic dziwnego - bilety kosztowały nawet 200 hrywien, a to dla przeciętnego lwowiaka tygodniowe zarobki.

Leo Beenhakker posłał do boju w ataku Ireneusza Jelenia, na którego brak podczas Euro 2008 narzekali kibice. Napastnik Auxerre był bliski strzelenia gola już w 2. min (główkował ciut- ciut za wysoko). Później nie wyróżniał się, bo chyba nie mógł, skoro przegrywaliśmy walkę o panowanie na środku pola. Wobec tego do ataku docierały jedynie podania z gatunku tych "na zapalenie płuc".

Jelenia w ofensywnych zabiegach próbowali wspierać Ebi Smolarek i Jakub Błaszczykowski (regularnie wygrywał pojedynki z Ukraińcami, ale czasem za długo zwlekał z podaniem). Najgroźniejszą akcję przeprowadził tymczasem Jacek Krzynówek, który w 22. min odważnie wszedł między dwóch obrońców. Tuż przed polem karnym faulem go zatrzymał Grigorij Jarasz, za co dostał kartkę. Szkoda tylko, że rzut wolny zupełnie nie wyszedł Mariuszowi Lewandowskiemu. Zamiast trafić w bramkę, uderzył w bandę reklamową.

Najlepiej wyglądaliśmy przy stałych fragmentach gry. Dwa rzuty rożne z początku meczu przyniosły zagrożenie dla bramki Pjatowa (oprócz Jelenia strzelał Ebi). Najgorzej szło nam rozgrywanie piłki. Nie potrafiliśmy się przy niej utrzymać. Nie radziliśmy sobie z atakami oskrzydlającymi rywali. Na lewej stronie uciekał naszym ofensywnie usposobiony obrońca Wiaczesław Szewczuk. Na prawej - dziurawił nas Siergiej Nazarenko. Większość dośrodkowań wyłapywał dobrze dysponowany Łukasz Fabiański. Tuż przed przerwą, gdy na prawym skrzydle Jackowi Krzynówkowi uciekł Andrij Woronin, "Fabian" znakomicie się spisał po pierwszym uderzeniu głową Siergieja Krawczenki. Przy dobitce był bezradny.

Remedium na kłopoty miał być wpuszczony na II połowę Roger, do którego po godzinie gry dołączył Radosław Majewski. I ataki Polaków nabrały składu. Nie można powiedzieć, że były idealne, gdyż z przodu biegał Tomasz Zahorski, który nie pasował do szybkiej, technicznej piłki. Szkoda też, że środkowi za rzadko wykorzystywali szybkość Jelenia i nie posyłali do niego prostopadłych piłek, by mógł od razu startować na bramkę. Irek częściej dostawał podania, gdy stał tyłem do bramki rywala, a to nie jest jego ulubiony sposób gry.

Ukraińcy mogli i powinni wygrać wyżej. Zawodziła ich jednak skuteczność, tak jak Wołodimira Gomjenjuka w 85. min.

Najgorsze jest to, że dzisiaj trudno pewnie nawet Beenhakkerowi wymienić najsilniejsze zestawienie defensywy, czy ataku. A do pierwszego meczu o punkty ze Słowenią czasu na sprawdziany nie będzie. Leo o tym wiedział, dlatego we Lwowie dał szansę każdemu, oprócz żelaznego pewniaka do składu - Artura Boruca. Przez ostatni kwadrans mógł się nawet pokazać napastnik pierwszoligowego Zagłębia Lubin - Szymon Pawłowski. Zresztą to on był najbliżej strzelenia gola, gdy główkował w 90. min w słupek.

Większość fanów biało-czerwonych do końca wierzyło w strzelenie gola Ukraińcom. Tego się też domagali ("My chcemy gola Polacy"). Byli też tacy, którzy lansowali przebrzmiałe podczas Euro 2008 hasło "Leo! Why?".

Ten mecz dowiódł tego, że na dłuższą metę nie da się opierać na piłkarzach, którzy w klubach grzeją ławę. Adama Kokoszkę złapała zadyszka już po pół godzinie. Mariusz Lewandowski był cieniem "Lewego" z eliminacji do Euro 2008, podobnie jak Ebi Smolarek. Natomiast błyszczał Błaszczykowski, który gra i to z dobrym skutkiem w Bundeslidze.

Michał Białoński, Grzegorz Wojtowicz, Lwów

Ukraina - Polska 1:0 (1:0)

Bramka: Serhij Krawczenko (45)

Żółte kartki: Hrihoryj Jarmaż (Ukraina), Jakub Błaszczykowski

(Polska)

Sędziował: Karen Nalbandian (Armenia).

Ukraina: Andrij Piatow - Hrihoryj Jarmaż, Taras Michaliuk, Dmytro Czychrynski, Wiaczesław Szewczuk - Serhij Nazarenko (70-Oleksiej Haj), Anatolij Tymoszczuk (59-Jewgen Lewczenko), Serhij Krawczenko (63-Maksym Kaliniczenko), Denis Hołajdo (90-Witalij Mandziuk) - Andrij Woronin (46-Andrij Szewczenko), Artiem Milewski (55- Wołodymyr Homeniuk).

Polska: Łukasz Fabiański - Paweł Golański (13-Marcin Kowalczyk), Adam Kokoszka (46-Piotr Polczak), Dariusz Dudka, Michał Żewłakow - Jakub Błaszczykowski (56-Radosław Majewski), Mariusz Lewandowski, Rafał Murawski (46-Roger Guereiro), Jacek Krzynówek, Euzebiusz Smolarek (46-Tomasz Zahorski) - Ireneusz Jeleń (75-Szymon Pawłowski).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje