Olympiakos Pireus - Asseco Prokom 83:79

Koszykarze Asseco Prokom byli blisko sprawienia sensacji. Rozegrali świetny mecz, ale przegrali w pierwszym starciu ćwierćfinału Euroligi z Olympiakosem Pireus 79:83. Drugie spotkanie w czwartek w Grecji. Awans wywalczy zespół, który wygra trzy mecze.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU OLYMPIAKOS - ASSECO

Reklama

Mistrzowie Polski po świetnym początku prowadzili już 11:0! Trener Olympiakosu musiał poprosić o czas, bo jego zespół nie radzi sobie z obroną strefową Asseco Prokomu. Naszpikowany gwiazdami Olympiakos zaczął odrabiać straty dzięki rzutom Ioannisa Bourousisa i Josha Childressa.

Zespół z Gdyni miał także problemy z grą w ataku i jego przewaga błyskawicznie topniała. W ostatniej minucie efektowny rzut Linasa Kleizy spod kosza dał greckim faworytom pierwsze prowadzenie, lecz dzięki dobitce Ratko Vardy Prokom zakończył pierwszą kwartę prowadząc 19:18.

Prowadzenie zmieniało się na początku drugiej kwarty, ale po "trójce" Davida Logana w 17. minucie mistrzowie Polski osiągnęli sześciopunktową przewagę. Ciężar gry wziął na siebie Kleiza i dwie minuty później po jego efektownym wsadzie znów był remis (35:35). Tomas Pacesas poprosił o czas, a jego zespół bardzo dobrze rozegrał ostatnie sekundy. Najpierw punkty zdobył Woods, a po podręcznikowo rozegranej akcji Ronnie Burrell trafił 0,7 sekundy przed końcem 2. kwarty (39:35).

Po punktach Vardy i Woodsa prowadzenie Prokomu wzrosło do ośmiu punktów. Mogło być wyższe, bo Varda trafił do kosza, ale po czasie 24 sekund. Kilkupunktowe prowadzenie najwyraźniej rozkojarzyło koszykarzy z Gdyni, a Olympiakos zaczął grać skuteczniej. Za trzy zaczęli trafiać Scoonie Penn i Milos Teodosic.

Prokom poszedł na wymianę ciosów, ale to rywale wyszli z niej zwycięsko. Wygrali trzecią kwartę 25:15, a w ostatniej powiększali prowadzenie i niewiele mogło zapowiadać emocje w końcówce. Jednak gwiazdy Olympiakosu za szybko uwierzyły w zwycięstwo, a Prokom grał do końca. Od stanu 69:79 w 38. minucie błyskawicznie odrobił osiem punktów (78:80) i miał szansę na wyrównanie, ale Logan stracił piłkę w ataku. W ostatnich sekundach górą było doświadczenie rywali.

W Top 8 gra się do trzech wygranych spotkań. Drugi mecz, podobnie jak pierwszy, gdynianie rozegrają na wyjeździe, a we własnej hali gościć będą rywali we wtorek 30 marca. Jeśli zajdzie taka konieczność, czwarty pojedynek odbędzie się w Gdyni w czwartek 1 kwietnia, a ostatni w Grecji, w środę 7 kwietnia.

Olympiakos Pireus - Asseco Prokom 83:79 (18:19, 17:20, 25:15, 23:25)

Olympiakos Pireus: Linas Kleiza 26, Milos Teodosic 21, Josh Childress 13, Ioannis Boroussis 6, Scoonie Penn 5, Loukas Mavrokefalides 4, Theodoros Papaloukas 3, Nikola Vujcic 2, Sofoklis Schortsanitis 2, Patrick Beverley 1, Yotam Halperin 0.

Asseco Prokom Gdynia: Qyntel Woods 23, Ronald Burrell 14, Daniel Ewing 13, Ratko Varda 12, David Logan 11, Adam Hrycaniuk 5, Piotr Szczotka 1, Jan-Hendrik Jagla 0, Lorinza Harrington 0, Adam Łapeta 0.

W POZOSTAŁYCH SPOTKANIACH

FC Barcelona (E1) - Real Madryt (F2) 68:61

Maccabi Tel Awiw (F1) - Partizan Belgrad (E2) 77:85

CSKA Moskwa (G1) - Caja Laboral Vitoria (H2) 86:63

Czytaj także:

Pacesas: Byliśmy bliscy zwycięstwa

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Gdynia | Asseco | asseco prokom

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje