Olisadebe wart 12 milionów dolarów!

Przynajmniej na taka kwotę wycenia obecnie polskiego napastnika prezydent Panathinaikosu Ateny, Angelos Filipides. Tyle tylko, że nie jest powiedziane, że Panathinaikos będzie docelowym klubem Emmanuela Olisadebe.

Wcześniej, latem tego roku Grecy muszą dopłacić Januszowi Romanowskiemu, właścicielowi praw do Olisadebe, jeszcze 1,7 miliona dolarów, a i to może nie wystarczyć.

Reklama

Wiadomo bowiem, że Romanowski już teraz zastanawia się jak ominąć umowę sprzedaży z Panathinaikosem Ateny, by znacznie korzystniej sprzedać samemu napastnika rodem z Nigerii. A wiele wskazuje na to, że może mu się to udać.

I owe 12 milionów dolarów to kwota realna, możliwa do "skasowania" przez Romanowskiego.

Co rusz pojawiają się nowe propozycje dla Emsiego. Tym razem z Madrytu, tyle że nie z Realu, a Atletico. Tak, tak z obozu lidera Segunda Division.

Dyrektor sportowy tego klubu, doskonały portugalski piłkarz Paolo Futre zamierza przebudować latem zespół, ściągając do Atletico Niemca Stefana Effenberga i właśnie polskiego napastnika. To wszystko po awansie Atletico do Primera Division. Tyle tylko, że Atletico co sezon wraca do najwyższej klasy rozgrywek i na końcu sezonu zawsze czegoś brakuje, by w praktyce ów powrót zrealizować. Czy zatem warto oddawać Olisadebe do drugiej ligi hiszpańskiej tylko po to, by ktoś napchał sobie kieszenie "zielonymi"?

Dowiedz się więcej na temat: Emmanuel Olisadebe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje