Odra wygrała z Cracovią 1:0

Odra Wodzisław pokonała Cracovię 1:0 w pierwszym z niedzielnych meczów 11. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Dzięki zainkasowaniu trzech punktów gospodarze wyprzedzili w tabeli "Pasy". Było to pierwsze zwycięstwo Odry pod wodzą Roberta Moskala.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO!

Reklama

Oba zespoły po raz ostatni wygrały swoje ligowe mecze 23 sierpnia. Odra pokonała wtedy u siebie warszawską Legię 1:0 a Cracovia - Lecha Poznań w identycznych rozmiarach. Tyle, że krakowianie zanotowali jeszcze potem remisy, a Odra doznała kompletu siedmiu porażek. Dlatego wodzisławscy kibice wywiesili na stadionie transparent z apelem do piłkarzy: "zagrajcie tak, byście mogli spojrzeć nam w oczy". W niedzielę po raz pierwszy gospodarzy "u siebie" poprowadził trener Robert Moskal.

Jeśli kibice Odry spodziewali się jakiegoś huraganowego ataku swoich ulubieńców - mogli się czuć bardzo zawiedzeni. Gospodarze wymieniali mnóstwo podań, co nie przybliżało ich do pola karnego Cracovii. Dopiero w 22. minucie Marcin Cabaj musiał bronić strzał Marcina Wodeckiego. Goście grali szybciej, w mniej skomplikowany sposób. Największe zagrożenie dla bramkarza Odry stanowił Radosław Matusiak, który dwukrotnie sprawił Adamowi Stachowiakowi spore problemy. Dla krakowian pechowa okazała się 20. minuta, kiedy kontuzji nabawili się Michał Goliński i Jakub Grzegorzewski. Obaj musieli opuścić boisko.

Do bardziej zdecydowanego ataku gospodarze ruszyli po zmianie stron. Tyle, że nadal nie kończyli akcji celnymi uderzeniami. Cracovia się cofnęła i czekała na kontrę. Po kwadransie ta taktyka zespołu trenera Oresta Lenczyka mogła przynieść skutek, gdyby Paweł Sasin z kilku metrów trafił do wodzisławskiej bramki. Kibice Odry odetchnęli z ulgą 20 minut przed końcem, kiedy po rzucie rożnym Wodeckiego i zagraniu głową Piotra Piechniaka, Jacek Kowalczyk - też głową - z bliska dał Odrze prowadzenie. Niewiele brakowało, żeby po trzech minutach był remis. Stachowiak obronił jednak zarówno strzał Matusiaka jak i dobitkę Mariusza Sachy. Więcej sytuacji podbramkowych goście nie stworzyli i w efekcie musieli wracać do Krakowa bez punktów.

Powiedzieli po meczu:

Trener Cracovii Orest Lenczyk: - Jechaliśmy do ostatniej drużyny w tabeli, ale na pewno nie najgorszej. Pod względem piłkarskim Cracovia nie była gorszym zespołem, ale wola walki była dziś po stronie Odry. Nasz plan przestał istnieć po dwóch wymuszonych kontuzjami zmianach w pierwszej połowie. Niestety znów straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Już nie wiem na kogo narzekać. Nie lubię wypowiadać się o sędziach, ale nie chciałbym żeby ten arbiter prowadził nam jeszcze jakiś mecz.

Trener Odry Robert Moskal: - Finezji i polotu rzeczywiście w naszej grze dzisiaj nie było. Była za to determinacja. Celem były trzy punkty i je wywalczyliśmy. Kiedy tak długo zespół czeka na wygraną, to zawodnikom mogą ze zdenerwowania plątać się nogi.

ODRA WODZISŁAW - CRACOVIA 1:0 (0:0)

Bramka - Kowalczyk (71.).

Odra Wodzisław: Adam Stachowiak - Jacek Kuranty, Jacek Kowalczyk, Marcin Malinowski, Łukasz Pielorz - Aleksander Kwiek, Krzysztof Markowski (46. Marcin Dymkowski), Bartłomiej Chwalibogowski (69. Jan Woś), Marcin Wodecki - Piotr Piechniak, Daniel Bueno (46. Deivydas Matulevicius).

Cracovia: Marcin Cabaj - Łukasz Mierzejewski, Piotr Polczak, Łukasz Tupalski, Łukasz Derbich - Mariusz Sacha, Sławomir Szeliga, Michał Goliński (22. Mateusz Klich), Dariusz Pawlusiński (78. Jakub Kaszuba) - Jakub Grzegorzewski (22. Paweł Sasin), Radosław Matusiak.

Sędziował Marek Karkut (Warszawa). Żółte kartki Kuranty, Wodecki, Kowalczyk, Kwiek - Mierzejewski, Pawlusiński, Klich. Widzów 1500.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kibice | Kowalczyk | Łukasz | odra wodzisław | Cracovia | Odra

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama