Odejść od radosnego hokeja

- Brązowy medal to oczywiście sukces sportowy, ale nie zrealizowaliśmy założonych celów. Uznaliśmy jednak, że trener nie ponosi za to winy i dlatego zdecydowaliśmy się przedłużyć z nim kontrakt - powiedział Andrzej Podgórski prezes Wojasa Podhala Nowy Targ.

Słowak Milan Janczuszka trafił do Podhala w listopadzie, po tym, jak dymisję złożył Wiktor Pysz. Nowotarżanie zawodzili w sezonie zasadniczym. Nie bez trudu zakwalifikowali się do czołowej szóstki, w play offach przegrali dwa pierwsze spotkania i byli bardzo bliscy odpadnięcia w ćwierćfinale ze Stoczniowcem Gdańsk, ale w trzech kolejnych meczach zmiażdżyli rywali. Po zaciętej walce z głównym faworytem rozgrywek tyskim GKS-em przegrali starcia o finał. W meczach o "brąz" ekipa Janczuszki nie dała szans Zagłębiu Sosnowiec.

Reklama

- Żeby oceniać trenera, trzeba dać mu czas. Musi mieć możliwość przygotowania drużyny do sezonu - przyznał Andrzej Podgórski, wyjaśniając dlaczego podpisał ze Słowakiem dwuletnią umowę. - Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby wyznaczać mu cele, ale jeden jest oczywisty: musimy zmienić styl i odejść od radosnego hokeja. W ten sposób można wygrać jeden mecz, ale w dłuższej perspektywie tak grać nie można. Zresztą pokazał to Puchar Kontynentalny. Rozegraliśmy jedno świetne spotkanie, ale później nie było już tak dobrze.

Piątkowa impreza zakończyła sezon, ale szefowie klubu mają sporo obowiązków. Trwają negocjacje z zawodnikami w sprawie przedłużenia kontraktów. Zrobił to już ulubieniec nowotarskich kibiców Krzysztof Zapała. Wychowanek "Szarotek", który zaliczył bardzo udany sezon, podpisał dwuletnią umowę.

- To optymalna długość kontraktu, zarówno dla nas, jak i dla zawodników, dlatego taką strategię obraliśmy - tłumaczył prezes Wojasa Podhala Nowy Targ. - Dwuletni kontrakt ma m.in. Jarosław Różański i inni zawodnicy, z którymi wiążemy duże nadzieje. Z kolei z młodszymi hokeistami chcemy podpisywać jeszcze dłuższe umowy. Nadal będziemy rozmawiać z zawodnikami, a jeśli będzie potrzeba, to wzmocnimy skład.

Czy szefowie Wojasa Podhala - wzorem minionego sezonu - znów będą zwlekać z transferami do play offów? - To była konieczność, a nie taktyka - zapewnił sternik "Szarotek". - Już w listopadzie szukaliśmy obrońców, ale nie jest łatwo znaleźć wartościowych zawodników, zwłaszcza na tę pozycję.

Wpływ na transfery będzie miała wysokość budżet. - Umowy z częścią sponsorów wygasły lub wkrótce wygasną, więc wspólnie musimy opracować nowe, albo ewentualnie szukać nowych sponsorów - dodał Andrzej Podgórski.

Dowiedz się więcej na temat: targ | Nowy Targ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje