Norwegowie nie złożą protestu przeciw Kowalczyk

Ekipa Norwegii nie zdecydowała się na złożenie kolejnego protestu i nie będzie się domagała dyskwalifikacji Justyny Kowalczyk, która zajęła trzecie miejsce w olimpijskim biegu łączonym. Polka minimalnie wyprzedziła Norweżkę Kristin Stoermer Steirę.

Według Norwegów, Kowalczyk w pierwszej części konkurencji, biegu techniką klasyczną, kilkanaście metrów pokonała szybszym stylem łyżwowym. Pierwszy protest norweska ekipa złożyła zaraz po biegu, ale jury go odrzuciło.

Reklama

"Nie będziemy składać apelacji do protestu i starać się o dyskwalifikację Kowalczyk. To jury popełniło błąd i dlatego nie chcemy, aby Polka została ukarana i cierpiała przez to w przyszłości" - powiedział na konferencji prasowej dyrektor sportowy norweskiej reprezentacji w biegach Age Skinstad.

"Byłoby nie w porządku, aby Justyna była zmuszona odesłać medal pocztą. Ja w takim przypadku i tak bym się nie cieszyła z tej decyzji. Zamierzam się zrewanżować, ale w sposób sportowy, na trasach następnych biegów" - podkreśliła Stoermer Steira, która w ogóle nie zgłaszała zastrzeżeń.

"Już od początku sezonu, a zwłaszcza podczas tych zimowych igrzysk, regulamin jest traktowany niekonsekwentnie i było wiele błędnych decyzji jury. Zaraz po zakończeniu olimpijskich zmagań złożę FIS szczegółowy raport" - dodał Skinstad.

Na tej samej konferencji zwyciężczyni biegu łączonego Marit Bjoergan oświadczyła, że nie wystartuje w sprincie drużynowym w poniedziałek.

Zbigniew Kuczyński

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Polka | jury | Entourage | Kowalczyk | Justyna Kowalczyk - Vancouver 2010

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje