Nigeria pierwszą ofiarą "grupy śmierci"

Reprezentacja Nigerii, typowana przez wielu, za jednego z kandydatów do mistrzostwa świata, może już powoli pakować walizki i rezerwować powrotne bilety.

Afrykańczycy przegrali ze Szwecją 1:2 i z zerowym dorobkiem punktowym nie mają, już nawet teoretycznych szans na awans do 1/8 finału. Zatem tzw. "grupa śmierci" ma już pierwszą ofiarę.

Reklama

Pierwsi bramkę zdobyli Nigeryjczycy. W 26. minucie z prawej strony, w pole karne dośrodkował Yobo, do piłki wyszedł bramkarz Hedman, ale został uprzedzony przez Agahowę, który głową skierował piłkę do siatki.

Szwedzi wyrównali 9 minut później. Wspaniałe prostopadłe podanie ze środka boiska Ljungberga do Larssona otworzyło napastnikowi drogę do bramki. Larsson wpadł w pole karne i mimo ataku trzech obrońców Nigerii nie dał szans Shorunmu.

Rozstrzygnięcie padało w 62. minucie. Udeze popychał w polu karnym Larssona i sędzia nie wahał się ani chwilę, dyktując rzut karny. Sam poszkodowany uderzył w prawy róg i piłka po rękach bramkarza wpadła jednak do siatki.

W drugim meczu tej grupy, o godz. 13.30 Argentyna zmierzy się z Anglią.

Zobacz opis meczu i statystyki

Dowiedz się więcej na temat: Nigeria

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje