Nietypowy powrót LeBrona Jamesa

Powrót do gry po kontuzji LeBrona Jamesa wystarczył, by Cleveland Cavaliers z chłopców do bicia znów stali się zwycięską drużyną i przerwali feralną serię sześciu kolejnych porażek.

Z powodu urazu palca wskazującego James opuścił pięć ostatnich spotkań Cavs. We wtorkowym meczu z Indianą Pacers miał już wrócić do składu ekipy Mike'a Browna. Lider finalistów ostatnich rozgrywek faktycznie wybiegł na parkiet, ale po raz pierwszy w karierze rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Wcześniejsze 332 mecze zaliczył wychodząc w pierwszej piątce Cavs.

Reklama

Występ z ławki nie przeszkodził Jamesowi w zdobyciu 17 punktów, 5 asyst i 3 zbiórki w zaledwie nieco ponad 22 minuty. Obecność lidera znakomicie wpłynęła na pozostałych koszykarzy Cleveland. Cavaliers ograli we własnej hali Indianę nie tylko przerywając pasmo porażek, ale również rzucając z gry ze skutecznością 55% i zdobywając aż 118 punktów, co jest rekordowym wynikiem zespołu w tym sezonie.

Najlepszym strzelcem drużyny był inny rezerwowy - Larry Hughes, który także zasiadł na ławce z powodów zdrowotnych. Absolwent uczelni St. Louis błysnął znakomitą formą zdobywając 36 punktów w niespełna 26 minut.

W zespole Indiany najskuteczniejszy był Mike Dunleavy. Syn trenera Los Angeles Clippers zdobył 23 punkty, a także zaliczył 6 zbiórek i 5 asyst.

Wtorek na parkietach NBA:

Washington Wizards - Minnesota Timberwolves 102:88

Atlanta Hawks - Toronto Raptors 88:100

Cleveland Cavaliers - Indiana Pacers 118:105

New Jersey Nets - Los Angeles Clippers 82:91

Memphis Grizzlies - Detroit Pistons 103:113

Chicago Bulls - Seattle SuperSonics 123:96

Utah Jazz - Portland Trail Blazers 89:97

Golden State Warriors - San Antonio Spurs 96:84

Dowiedz się więcej na temat: cleveland cavaliers | cavaliers | powrót

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje