Niesubordynacja Gabrycha

- W naszym zespole źle się dzieje. Coś trzeba z tym zrobić - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Dawid Murek.

O złej atmosferze w drużynie i jej przyczynach siatkarze nie chcą jednak mówić.

Reklama

- Nie będę udawał, że nie ma problemu - stwierdził drugi trener reprezentacji Polski, Igor Prielożny. O kim mówi słowacki szkoleniowiec? O swoim byłym podopiecznym z drużyny Jastrzębia, Piotrze Gabrychu.

Siatkarz rosyjskiego klubu Iskra Odincowo znany jest z trudnego charakteru. Już wcześniej dochodziło do spięć, ale apogeum nastąpiło w Atenach. Pomimo zakazu trenerów, Gabrych w tajemnicy uczestniczył w ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich. Sprawa nie wyszłaby na jaw gdyby nie relacja telewizyjna. 32-letniego siatkarza dostrzeżono podczas przemarszu polskich sportowców.

- Jaki jest Gabrych, wiemy od dawna. Musimy z tym jakoś żyć. Gorzej, że on słabo gra i to nas martwi najbardziej - mówił Prielożny.

Słowak zaprzeczył pogłoskom, że Gabrych może zostać wykluczony z kadry olimpijskiej.

- Nie jesteśmy samobójcami. Ktoś musi przecież grać, tym bardziej, że Sebastian Świderski jest kontuzjowany. Za niesubordynację i udział w ceremonii otwarcia Gabrych został ukarany finansowo. Jak duża była kara? Tego nie mogę powiedzieć, ale sądzę, że dotkliwa - dodał Prielożny.

- Nie wracajmy do tego, co było. Musimy skupić się na tym, żeby wygrać dwa ostatnie mecze w grupie - krótko skomentował Gabrych.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje