"Niepełnosprawni też potrafią grać w ping-ponga"

- Hiszpan Jose Manuel Ruiz Reyes, którego pokonałem w finale singla, jest tak dobrym tenisistą stołowym, że również mógłby występować w polskiej superlidze - przyznał Patryk Chojnowski, podwójny złoty medalista mistrzostw Europy niepełnosprawnych.

21-letni Chojnowski odniósł sukces w ubiegłym tygodniu w chorwackim Splicie. W singlu wygrał pięć pojedynków, a w turnieju drużynowym - dziesięć. Po złoto indywidualnie sięgnęła też Natalia Partyka, wielokrotna medalistka MP.

Reklama

- Przegrałem trzy sety, wszystkie z Ruizem Reyesem, który posiada umiejętności na grę na pozycji numer trzy w naszej superlidze. W finale singla pokonałem Hiszpana 3:2, a w fazie grupowej rywalizacji zespołowej 3:1 - powiedział polski zawodnik, który debiutował w ME niepełnosprawnych. Jako dziecko uległ wypadkowi, jadąc na rowerze został potrącony przez samochód i od tego czasu ma poważne problemy ze stawem skokowym; początkowo lekarze chcieli Chojnowskiemu amputować nogę.

- Ruiz Reyes na co dzień występuje w hiszpańskiej ekstraklasie. W najwyższej lidze w swym kraju gra też Czech Ivan Karabec, a co więcej, pokonuje tamtejszych kadrowiczów. Jego zwyciężyłem w Splicie 3:0. Poza nimi było trzech-czterech tenisistów, którzy mogliby walczyć w polskiej pierwszej lidze na najlepszym stole. To świadczy, że w gronie niepełnosprawnych są naprawdę dobrzy pingpongiści - ocenił Chojnowski.

W krajowej superlidze Chojnowski broni barw Poltarex Pogoni Lębork. W piątek drużyna z województwa pomorskiego, która ma na koncie dwie porażki, zmierzy się w zaległym meczu z niepokonaną Bogorią Grodzisk Mazowiecki.

- Ciężko będzie o jakiekolwiek punkty w rozgrywkach, bo inne zespoły mają obcokrajowców w składach, przeważnie Chińczyków. W przeszłości na co dzień trenowałem i najważniejsze - wygrywałem z zawodnikami Bogorii, ostatnio z Danielem Górakiem. Przy mojej dobrej dyspozycji i kolegów - Marka Prądzinskiego i Jakuba Perka, jest szansa, ale raczej tylko na 1 punkt, przyznawany za przegraną 2:3 - stwierdził reprezentant Polski.

- Skład mamy podobny do ubiegłorocznego, bo jedyną zmianą jest zastąpienie Li Bochoa przez Jakuba Perka. Ale problem w tym, że superliga jest dwa razy silniejsza. Mecze, które wcześniej rozstrzygaliśmy na swoją korzyść 3:2, teraz przegrywamy po 1:3. Ulegliśmy rywalom z Ostródy i Drzonkowa, ponieważ w ich szeregach po dwa punkty zdobywali nowi gracze - Zhang Yang i Lucjan Błaszczyk. W tym sezonie jesteśmy jednym z kandydatów do spadku, lecz wierzę, że się utrzymamy - powiedział trener Poltarex Pogoni Wojciech Potrykus.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje