Niemcy sensacyjnie pokonali Rosjan na początku hokejowych MŚ

Niemieccy hokeiści odnieśli sensacyjne zwycięstwo z Rosją 2-0 w pierwszym meczu mistrzostw świata, które rozpoczęły się na Słowacji.

Niemcy, którzy byli rewelacją poprzednich MŚ, już w pierwszym meczu pokonując wicemistrzów świata, wysłali sygnał, że w tym roku mogą być jeszcze groźniejsi. Grali zespołowo, skutecznie, a przy tym mogli liczyć na świetnie dysponowanego bramkarza.

Reklama

W pierwszej tercji oddali więcej strzałów od faworytów, a w drugiej objęli prowadzenie po golu Thomasa Greilingera. Napastnik drugiego ataku reprezentacji Niemiec wykorzystał błąd rywali, którzy zostawili mu tunel we własnej tercji i wpakował krążek do siatki pod pachą Jewgienija Nabokowa.

Rosjanie długo nie mogli wypracować sobie czystej sytuacji strzeleckiej, aż wreszcie w 33. minucie 20-letni Władymir Tarasenko stanął przed szansą na wyrównanie, lecz świetnie obronił Dennis Endras. "Sborna" atakowała, ale Niemcy kontrowali. W 44. minucie Kai Hospelt powinien podwyższyć na 2-0, ale zabrakło mu precyzji. Faworytom nie kleiła się gra, a po indywidualnych akcjach Ilji Kowalczuka czy Aleksieja Morozowa gole nie padały.

W końcówce Niemcy przetrwali bez straty gola dwuminutowy okres gry w osłabieniu. Dwie minuty przed końcem przejęli krążek pod własną bramką po bardzo twardym starciu pod bandą, Patrick Reimer ruszył z kontrą i pięknym strzałem z bekhendu podwyższył na 2-0. 127 sekund przed końcem Rosjanie wycofali bramkarza, ale nic nie wskórali, a gdy Aleksander Radułow zarobił karę 40 sekund przed końcem, uratować mógł ich jedynie cud. Nie wydarzył się i Niemcy cieszyli się z sensacyjnego, lecz w pełni zasłużonego zwycięstwa.

Nagrodę na najlepszego zawodnika meczu odebrał niemiecki bramkarz Dennis Endras, a najlepszym z Rosjan uznano Danisa Zaripowa.

W rozgrywanym równolegle spotkaniu w Koszycach Szwajcaria pokonała Francję 1-0 po dogrywce. Faworyci długo nie mogli znaleźć sposobu na Francuzów. W trzeciej tercji ich przewaga była już ogromna, chociaż w ostatnich ośmiu minutach dwukrotnie musieli bronić się w osłabieniu, bo dwie kary zarobił Ivo Ruthemann. Jednak to właśnie on asystował przy zwycięskim golu Juliena Vauclaira w 2. minucie dogrywki.

Białorusini długo dzielnie stawiali czoła Kanadyjczykom, ale faworyci wreszcie przełamali ich opór i wygrali 4-1. W 58. minucie Chris Steward nie wykorzystał rzutu karnego. Najlepsi na lodzie byli bramkarz Andriej Mezin i John Tavares.

Od zwycięstwa turniej rozpoczęli gospodarze. Słowacy pokonali Słoweńców 3-1, ale długo przegrywali, a jeszcze w 48. minucie był remis 1-1. Słowacy zdobyli trzeciego gola dopiero w ostatnich sekundach, trafiając do pustej bramki, gdy rywale próbowali doprowadzić do dogrywki grając bez bramkarza. O ich przewadze świadczy statystyka strzałów: 45-15.

Grupa A

Niemcy - Rosja 2-0 (0-0, 1-0, 1-0)

Bramki: 1-0 Thomas Greilinger - Constantin Braun (24.19), 2-0 Patrick Reimer (57.53).

Słowacja - Słowenia 3-1 (0-0, 1-1, 2-0)

Bramki: 0-1 Kranjc - Kuznik - Razingar (22.37 w przewadze), 1-1 Satan - Surovy (35.16), 2-1 Podhradsky (47.03), 3-1 Barteczko (59.52 do pustej bramki).

Grupa B

Szwajcaria - Francja 1-0 (0-0, 0-0, 0-0; 1-0)

Bramka: 1-0 Julien Vauclair - Ivo Ruthemann (61.46).

Białoruś - Kanada 1-4 (1-1, 0-1, 0-2)

Bramki: 0-1 Eberle - Kane - Scalzo (1.52), 1-1 Stepanow (19.26), 1-2 Skinner - Tavares (30.27), 1-3 Tavares - Skinner - Schenn (45.18), 1-4 Eberle - Phaneuf - Scalzo (48.39 w przewadze).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje