"Nie wolno zmarnować szansy"

- Już każdy z nas nie może się doczekać, kiedy wreszcie wyjdzie na parkiet - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Grzegorz Tkaczyk. W sobotę o godz. 19.30 polscy piłkarze ręczni rozegrają swój pierwszy mecz w mistrzostwach świata. Rywalem biało-czerwonych będzie Argentyna.

- Grać, chcemy grać, wyczuwa się rosnące emocje - dodał rozgrywający polskiej reprezentacji.

Reklama

- Dużo rozmawiamy o czekającej nas imprezie, bo codziennie spotykamy się na takich "męskich" pogaduszkach. Bloki startowe są więc gorące - stwierdził Tkaczyk.

- Dawno już nie rysowały się tak ciekawe perspektywy w wielkiej imprezie. Mamy sporą grupę doświadczonych graczy, występujących za granicą, którzy muszą nadawać ton. Między wszystkimi powinna być pełna komunikacja, a na boisku każdy ma do wykonania równą pracę. Żeby pokusić się o sukces, trzeba codziennie grać dobry mecz, a nie jak często w ostatnich miesiącach - bardzo nierówno - mówił Stanisław Majorek trener naszych brązowych medalistów olimpijskich z Montrealu (1976).

- Ja życzę chłopakom przede wszystkim znalezienia się na olimpiadzie w Pekinie. Pierwszy krok to czołowa siódemka w tej imprezie, bo siedem ekip będzie mogło walczyć w eliminacjach do igrzysk. Jeśli nie uda się nam zakwalifikować do olimpiady w 2008 roku, czarno widzę przyszłość męskiej piłki ręcznej. Długo nie zdołamy stworzyć tak dobrej drużyny, jaką posiadamy obecnie. Dlatego nie wolno zmarnować tej wielkiej szansy - zakończył Stanisław Majorek.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje