"Nie rozmawiamy o procesie Otylii"

Otylia Jędrzejczak już w niedzielę rozpoczyna walkę o medale w pływackich mistrzostw świata. Wtedy wystąpi w wyścigu na 400 m stylem dowolnym.

Otylia będzie miała szczególnie trudno. Miała długą przerwę w treningach związaną z wypadkiem samochodowym, w którym zginął jej brat, i kontuzją. Jak sobie poradzi?

Reklama

"W przypadku kobiety nie można nic przewidywać, bo w grę wchodzą olbrzymie emocje. Jedno mogę powiedzieć - na treningach Otylia pływała najszybciej w karierze. Jeszcze nigdy w życiu nie była tak dobra. Nie wiem, czy to coś znaczy, bo w końcu każdemu zdarza się zrobić coś niebywałego raz na jakiś czas" - powiedział Paweł Słomiński, główny trener kadry, cytowany przez "GW".

"W jej przypadku będzie bardzo ważna następująca rzecz - ma sporo konkurencji i trzeba będzie je jakoś pogodzić ze sobą. Wyścigi na 200 m kraulem i 200 m motylkiem będą szczególnie trudne w kontekście rywalizacji z Jessicą Schipper. Otóż start motylkiem będzie jednym z jej ostatnich. Przedtem będą ciężkie wyścigi - Otylia zacznie od 400 m kraulem, konkurencji szalenie trudnej. Potem - raptem po dniu przerwy - odbędą się eliminacje i półfinały 200 m kraulem. Następnie eliminacje i półfinał 200 m delfinem i, daj Boże, finał 200 m kraulem. I dopiero po tym wszystkim pojedynek z Schipper na 200 m motylkiem. A więc Australijka ma komfortową sytuację - na początku start na 100 m motylkiem, a na koniec start na 200 m motylkiem" - dodał.

Czy na zawodniczkę ma wpływ to, co się dzieje w Polsce w związku z procesem? "Nie wiem, jak zareaguje na wydarzenia w procesie. My nie rozmawiamy z nią o tych trudnych sprawach. Nie wracamy ani do Montrealu, ani do walki z Schipper, ani do procesu. Dla nas zawsze najważniejsze są zawody" - stwierdził Słomiński.

INTERIA.PL/GW
Dowiedz się więcej na temat: start | otylia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje