"Nie ma co rozdzierać szat"

Polacy przegrali w finale mistrzostw świata z Niemcami 24:29, ale i tak podopieczni Bogdana Wenty osiągnęli największy sukces w historii polskiej piłki ręcznej.

- W pierwszej połowie nasza drużyna za miękko grała w obronie, jakby to był mecz przyjaźni, a nie spotkanie o złoty medal mistrzostw świata - ocenił były trener reprezentacji Polski Bogdan Kowalczyk na łamach "Faktu".

Reklama

- Polakom nie udało się rozbić strefowej obrony rywali. Szkoda - dodał szkoleniowiec.

- Ale nie ma co rozdzierać szat. Nasza drużyna jeszcze nieraz da nam chwile radości. To jest młody zespół i będzie grał coraz lepiej. Wierzę, że nie tylko zakwalifikuje się do turnieju olimpijskiego w Pekinie, ale też zdobędzie tam kolejny medal - podkreślił Kowalczyk.

Fakt/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje