"Nie będziemy rozciągać Małysza"

- W tym roku nie będziemy rozciągać Adama. Nie ma sensu - powiedział w "Super Expressie" asystent trenera reprezentacji Polski w skokach narciarskich Łukasz Kruczek.

W zeszłym sezonie masażyście kadry udało się rozciągnąć Małysza o centymetr (ze 169 cm na 170 cm). Zabieg ten spowodował, że lider polskiej reprezentacji mógł skakać na dłuższych nartach. Nowe przepisy sprawiły, że rozciągnie zawodnika nie przyniesie większych korzyści.

Reklama

- Zmieniono przepisy o współczynniku BMI. Teraz różnica centymetra wzrostu albo pół kilograma wagi zawodnika daje minimalny zysk w postaci możliwości przedłużenia nart. Dalsze rozciąganie kręgosłupa mija się z celem, chociaż dla zdrowia nie jest to niebezpieczne - podkreślił Kruczek.

Pod okiem nowego szkoleniowca kadry Hannu Lepistoe prędkość najazdu Małysza na próg, z czym były problemy w poprzednich sezonach, poprawiła się.

- To efekt pracy biomechanika Piotra Krężałka i konsultacji z fińskim naukowcem, prof. Miką Vismavirtą z uniwersytetu w Jyvaeskylae, znajomym trenera Lepistoe. Profesor znany jest od lat jako specjalista biomechaniki skoków. Swoje badania prowadził między innymi z Janne Ahonenem i fińską reprezentacją. On podsunął nam kilka pomysłów - tłumaczył Kruczek.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kadry | kruczek | rozciąganie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje