NHL: Belfour znow wielki

W drugim spotkaniu finału NHL obrońcy mistrzowskiego tytułu Dallas Stars wyrównali stan rywalizacji z New Jersey Devils na 1-1 dzięki wygranej 2-1, i to w hali rywali.

W pierwszym spotkaniu przewaga zespołu z New Jersey nie podlegała dyskusji; tym razem historia jednak się nie powtórzyła. Od początku meczu oba zespoły przejawiały olbrzymią chęć do gry. Pierwsza bramka padła w 5 minucie po stracie krążka przez graczy Devils we własnej tercji i strzale Bretta Hulla z podania Mika Modano. Wyrównanie padło w okresie gry 4 na 4 - gola zdobył w 13 minucie znakomitym strzałem Alexander Mogilny.

Reklama

Pierwsza tercja kończy się wynikiem remisowym pomimo znacznej przewagi gospodarzy.

Druga wyrównana tercja nie przyniosła bramek dla żadnego zespołu, głównie dzięki znakomitej postawie bramkarza drużyny Stars. Tym razem Ed Belfour spisywal się bez zarzutu, broniąc wiele groźnych strzałów graczy Devils.

W trzeciej tercji potwierdziła się stara sportowa prawda, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić - pomimo wielu dogodnych sytuacji dla gospodarzy to goście zdobyli decydującą bramkę na 4 min. 15 sekund przed końcem spotkania. Na listę strzelców ponownie wpisał się Brett Hull po akcji Mika Modano i Jere Lehtinena, którzy bezlitośnie wykorzystali błędy i niezdecydowanie obrońców New Jersey.

Kolejne dwa spotkania rozegrane zostaną w Dallas, gdzie miejscowi przegrali zaledwie jedno z dotychczas rozgrywanych spotkań.

Dowiedz się więcej na temat: "Dallas" | Jersey | New Jersey | NHL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje