NFL: Zwycięski debiut Janikowskiego

W inauguracyjnym meczu nowego sezonu National Football League drużyna Oakland Raiders pokonała bardzo mocny w obronie zespół San Diego Chargers. Raiders wygrali 9-6 (0-0, 0-0, 2-0, 7-6) po porywającej końcówce.

Niemal dokładnie 12 godzin przed meczem w Oakland wystąpiło trzęsienie ziemi w skali ponad 5 stopni w skali Richtera. Epicentrum było co prawda oddalone o ok.160 km na północ od miasta, ale siła wstrząsów była odczuwalna zarówno w Oakland, jak i w pobliskim San Francisco. Wstrząsy obudziły większość mieszkańców Oakland o 1.30 po północy.

Reklama

Trzęsienie nie odstraszyło fanów futbolu amerykańskiego. Już dwie godziny przed meczem tłumy zagorzałych kibiców Oakland Raiders paradowały w koszulkach Raiders. Wśród prezentowanych przez kibiców numerów na koszulkach zauważyc można było "11" z napisem "Janikowski".

Mecz, jak każde mistrzowskie spotkanie w każdej z dyscyplin w USA, zaczął się od wykonanego przez kibiców hymnu, którego dźwięki urozmaicono efektownymi fajerwerkami.

Pierwsze minuty to przewaga Raiders, którym goście dzielnie stawiali czoła, mimo iż mieli przeciwko sobie cały stadion. Pierwsza kwarta zakończyła się bez punktów. Druga kwarta to ataki Chargers, ale obrońcy z Oakland spisywali się bez zarzutu. Wynik nadal 0-0.

Wreszcie nadchodzi 11. minuta drugiej kwarty. Wrzawa na trybunach, bowiem z 41 jardów kopał będzie Janikowski, który skutecznością w przedsezonowych sparingach zyskał sobie wielką sympatię widowni. Przed Sebastianem ogromna odpowiedzialność, bowiem do tej pory przeciwnik nie pozwalał na stwarzanie okazji na field-goal. Piłkę w pozycji stojącej ustawił etatowy "ustawiacz" Shane Lechler. Polak kopnął bardzo mocno, po czym na trybunach rozległ się jęk zawodu - piłka minęła widełki bramki...

Aż 38 minut fani musieli czekać na pierwsze punkty meczu. W 8. minucie trzeciej kwarty Jeźdzcy doszli z piłką na 2 jardy przed linię końcową. Mimo pieczołowicie ustawianej obrony Chargers, Darrell Russell - ku radości całej widowni - sprytnym zagraniem zdobył pierwsze 2 punkty dla Raiders. Drużyna z San Diego rzuciła się do ataku, jednak obrońcy Oakland grali bezbłędnie i po trzeciej kwarcie Raiders nadal prowadzili 2-0.

Czwarta kwarta zrekompensowała kibicom długie oczekiwanie na punkty. Najpierw Chargers po wielu próbach znaleźli sposób na przejście obrony gospodarzy. W 6. minucie ostatniej odsłony po kapitalnej akcji zdobyli 6 punktów. Przy stanie 6-2 dla gości stadion zamarł. Cisza zapanowała taka, że słychać było uderzenia kasków oraz jęki ścierających się ze sobą potężnie zbudowanych futbolistów.

Coach Raiders Jon Gruden postawił wtedy wszystko na jedną kartę, posyłając do boju najlepszych swoich atakujących, którzy robili wszystko, aby odwrócić losy spotkania. Czasu mieli coraz mniej, jednak wspierani wspaniałym dopingiem nawet na moment nie rezygnowali z walki. Emocje ogromne.

Na dwie minuty przed końcem ponad 56 tysięcy widzów oszalało z radości, a na twarzy cały mecz bardzo skupionego trenera Jona Grudena pojawił się wreszcie uśmiech.

Kapitalny mecz rozegrał pozyskany przed tygodniem Andre Rison i to właśnie on zdobył pierwszy w barwach Raiders touchdown (za 6 punktów). Dodatkowy punkt efektownym strzałem uzyskał Sebastian Janikowski.

Publiczność zaczęła skandować "kicker-kicker" (to na cześć Sebastiana) i Gruden, spełniając życzenia widowni, wyznaczył Polaka do wykopu z własnej strefy obronnej. "Seb" huknął jak z armaty na 70 jardów i oddalił niebezpieczeństwo ataku rywali, którzy wprawdzie przejęli piłkę, ale zabrakło im już czasu na zmianę rezultatu.

INTERIA.PL: - Jak oceniasz swój pierwszy występ w NFL?

SEBASTIAN JANIKOWSKI: - Nie było najgorzej. Pierwszy strzał trochę źle rozegraliśmy, snaper (który ustawiał piłkę - przyp. red.) trochę przekręcił piłkę, a ja podszedłem do niej za szybko. "Pociągnąłem" nieco w lewo, również w lewo wiał wiatr i niestety nie weszła.

- Jak oceniasz aklimatyzację w drużynie? Koledzy z teamu nie zazdroszczą Ci tak intratnego kontraktu?

- Pieniądze to tylko pieniądze, są nieważne. Najważniejsze jest to, by wygrywać. Jestem tu po to, by pomóc drużynie, która w dwóch poprzednich sezonach miała identyczny bilans 8 zwycięstw - 8 porażek. Czuję, że jestem tu po to, aby ten bilans był lepszy. Dziś wygraliśmy, a jak w kolejnych meczach chłopaki będą tak "chodzić", to będziemy czuć się lepiej.

- Kibice przyjmują Cię w Oakland bardzo gorąco. Gdy pojawiasz się na boisku, jest natychmiast aplauz publiczności? Dopinguje Cię to, czy deprymuje?

- Dopinguje mnie. Byłem trochę zdenerwowany, jak wyszedłem na początku, ale potem już się przyzwyczaiłem. Kibice są fajni, malują się w nasze barwy. Są "crazy" i ja to lubię.

Ze stadionu Network Associates Coliseum w Oakland,

Chris Reiko, INTERIA.PL

W pozostałych meczach I rundy spotkań (wersalikami gospodarze meczów):

ATLANTA FALCONS 36 San Francisco 49-ers 28,

Jacksonville Jaguars 27 CLEVELAND BROWNS 7,

Indianapolis Colts 27 KANSAS CITY CHIEFS 14,

MINNESOTA VIKINGS 30 Chicago Bears 27,

Detroit Lions 14 NEW ORLEANS SAINTS 10,

Tampa Bay Buccaneers 21 NEW ENGLAND PATRIOTS 16,

NY GIANTS 21 Arizona Cardinals 16,

Baltimore Ravens 16 PITTSBURGH Steelers 0,

WASHINGTON REDSKINS 20 Carolina Panthers 17,

Philadelphia Eagles 41 DALLAS COWBOYS 14,

NY Jets 20 GREEN BAY PACKERS 16,

MIAMI DOLPHINS 23 Seattle Seahawks 0,

OAKLAND Raiders 9 San Diego Chargers 6,

Tennessee Titans 13 BUFFALO BILLS 16.

W ostatnim meczu (Monday Night Football Game)jutro nad ranem naszego czasu w Denver tamtejsi Broncos podejmować będą zdobywcę Superbowl St. Louis Rams.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | football | san diego | debiut | NFL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje