NBA: Stoudamire trafił za późno

Boston Celtics zanotowali jedenaste z rzędu zwycięstwo pokonując w meczu ligi koszykówki NBA w Nowym Jorku tamtejszych Knicks 118:116 i z bilansem 20-4 zajmują pierwsze miejsce w Atlantic Division.

Lepiej od "Celtów" spisują się tylko liderzy Southwest Division San Antonio Spurs, którzy w środę zwyciężyli u siebie Milwaukee Bucks 92:90. Była to ich 21 wygrana w 24 meczach.

Reklama

Szalę zwycięstwa na korzyść drużyny z Bostonu przechylił na 0,4 s przed końcem spotkania Paul Pierce. Znakomity mecz rozegrał w Madison Square Garden czołowy zawodnik Knicks Amare Stoudamire. Zdobył 39 punktów i dosłownie ułamka sekundy zabrakło, aby jego rzut za trzy punkty dał wygraną gospodarzom. Zapis wideo pokazał jednak, że kiedy zabrzmiała syrena, piłka znajdowała się jeszcze w jego rękach. Stoudamire po raz dziewiąty w sezonie zaliczył w meczu 30 lub więcej punktów. Najcelniej wśród "Celtów" rzucali: Paul Pierce - 32, Ray Allen - 26 oraz Kevin Garnett - 20, który miał ponadto 13 zbiórek.

Równie dramatyczny mecz rozegrany został w San Antonio, a za ojca szóstej wygranej z rzędu we własnej hali może uważać się zdobywca 26 punktów Argentyńczyk Manu Ginobili. Spurs pokonali Milwaukee Bucks 92:90. Także jego dziełem były te ostatnie, przesądzające o sukcesie, po tym kiedy szansy na zwycięstwo gości nie wykorzystał Luc Richard Mbah a Moute. 21 punktów dla Bucks rzucił Chris Douglas-Roberts, a o jeden mniej Drew Gooden.

Najlepszy zespół poprzedniego sezonu Los Angeles Lakers pokonał na wyjeździe w Indianapolis miejscowych Indiana Pacers 109:94, głównie dzięki Kobe Bryantowi, którzy zdobył 31 punktów. W szeregach pokonanych (to ich trzecia kolejna porażka) wyróżnił się z 17 punktami Darren Collison.

Dziesiąte zwycięstwo z rzędu zanotowali liderzy Southeast Division koszykarze Miami Heat wygrywając u siebie z Cleveland Cavaliers. To czwarta tak długa seria w historii klubu. 28 punktów było autorstwa Dwyane Wade'a. Były gracz gości LeBron James popisał się double-double (21 pkt i rekordową w sezonie liczbą trzynastu zbiórek.

Serię wygranych do siedmiu, podwyższyli Chicago Bulls. W środowy wieczór pokonali na wyjeździe Toronto Raptors 110:93. Poprzednio dokonali tej sztuki w sezonie 2006/2007. Gospodarze przegrali po raz szósty w ostatnich siedmiu spotkaniach.

Czołowy zawodnik "Byków", syn byłego tenisisty, zwycięzcy French Open Yannicka Noaha, 25-letni Joakim, grał z kontuzjowanym 27 listopada prawym kciukiem. Zaliczył 11 punktów i tyle samo zbiórek. W czwartek Noah przejdzie operację palca i jak przewidują lekarze nie będzie występował przez 8-10 tygodni. Koszykarz podpisał we wrześniu z Chicago Bulls pięcioletni kontrakt wartości prawie 60 mln dolarów.

Drugi zespół Konferencji Zachodniej Dallas Mavericks (20-5) wygrał u siebie z Portland Trail Blazers 103:93. Prawie połowę punktów dla gospodarzy zdobyli w American Airlines Center Caron Butler i Dirk Nowitzki - po 23.

Wyniki środowych spotkań:

Indiana Pacers - Los Angeles Lakers 94:109

New York Knicks - Boston Celtics 116:118

Philadelphia 76ers - Los Angeles Clippers 105:91

Toronto Raptors - Chicago Bulls 93:110

Miami Heat - Cleveland Cavaliers 101:95

New Orleans Hornets - Sacramento Kings 94:91

Oklahoma City Thunder - Houston Rockets 117:105

Memphis Grizzlies - Charlotte Bobcats 113:80

San Antonio Spurs - Milwaukee Bucks 92:90

Phoenix Suns - Minnesota Timberwolves 128:122

Dallas Mavericks - Portland Trail Blazers 103:98

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje