NBA: Niedziela zespołów z Florydy

W rozegranych w niedzielę meczach National Basketball Association uzyskano następujące rezultaty (nazwy drużyn gospodarzy dużymi literami): HOUSTON - Utah 99:90 MIAMI - New York 95:94 (po dogrywce) Phoenix - SACRAMENTO 102:97 GOLDEN STATE - Denver 117:103 San Antonio - VANCOUVER 107:99 CHARLOTTE - Indiana 96:80 ORLANDO - Philadelphia 92:80

W niedzielę triumfy w NBA święciły zespoły z Florydy. Koszykarze Miami Heat, mający szanse zdobycia tytułu mistrza Konferencji Wschodniej, pokonali po dogrywce New York Knicks 95:94, a Orlando Magic, walczący o udział w play off, wygrali z Philadelphią 76ers 92:80.

Reklama

O sukcesie Heat nad głównym rywalem do pierwszego miejsca w Atlantic division przesądził, mimo obrony Chrisa Childsa, desperacki rzut za 3 pkt. Tima Hardawaya tuż przed upływem czasu gry. - To był wspaniały rzut i wspaniałe przeżycie. Kiedy rzuciłem piłkę, to sądziłem, że trafię w obręcz. Stało się jednak inaczej. Wówczas pomyślałem - wszystko w porządku, chodźmy do domu - skwitował Hardaway.

Nowojorczycy przez większość meczu prowadzili, ale roztrwonili 8-punktową przewagę w finałowych sześciu minutach czwartej kwarty. Tym bardziej ich trener Jeff Van Gundy nie mógł pogodzić się z porażką.

Rzut Hardawaya przypomniał emocje związane z rywalizacją obu drużyn w zeszłym sezonie. Wtedy po trafieniu Allena Houstona w ostatnich sekundach meczu, Knicks wyeliminowali Miami w pierwszej rundzie play off, drugi raz z rzędu. - Opanowała nas niewiara, że się uda - powiedział Houston. - Wszyscy w hali obserwowali piłkę skierowaną do kosza przez Hardawaya. - Każdy stał i czekał. Tim tego dokonał, stopień trudności przy jego rzucie był wyższy niż przy mojej próbie.

Heat (bilans meczów 50-26) po siódmym kolejnym zwycięstwie, praktycznie po raz czwarty z rzędu zapewnili sobie tytuł mistrza dywizji. Drudzy w klasyfikacji tej grypy Knicks (47-29) na sześć spotkań przed zakończeniem rundy zasadniczej mają nikłe szanse wyprzedzenia rywala - mają gorszy bilans bezpośrednich spotkań 1-3.

Alonzo Mourning powiększył konto Heat o 33 pkt, 11 zbiórek i sześć zablokowanych rzutów, a Hardaway dodał 16 pkt i 10 asyst. Wśród pokonanych wyróżniali się: Houston 23 pkt, Latrell Sprewell 19 pkt i Patrick Ewing 13 pkt i 14 zbiórek.

Miami po wyjazdowej porażce 80:96 Indiany Pacers (51-25) z Charlotte Hornets wciąż zachowują szanse na tytuł mistrza konferencji.

Koszykarze Orlando Magic założyli, że drogę do wygranej zapewni im ograniczenie poczynań lidera Sixers, Allena Iversona. Zamiar w głównej mierze się powiódł, gdyż Iverson trafił zaledwie 7 z 22 rzutów z gry. As Philadelphii, drugi strzelec ligi, pilnowany przez Darrella Armstronga pierwszą połowę zakończył z sześcioma punktami, a cały mecz z 18.

Ron Mercer, zdobywca 17 pkt., okazał się najskuteczniejszym graczem Magic. Dobrze go wspierał Armstrong - 14 pkt i 9 asyst. Zespół Orlando, który wygrał osiem z dziewięciu ostatnich spotkań, przyczynił się do najniższej, bo wynoszącej 32,9 procent (26 z 79 rzutów), skuteczności z gry "Szóstek".

Magic (39-37) w wyścigu o ósme miejsce w Konferencji Wschodniej, dające prawo gry w play off, rywalizują z Milwaukee Bucks (37-39). Oba zespoły zmierzą się w poniedziałek na boisku Bucks.

Dowiedz się więcej na temat: play off | koszykarze | houston | magic | miami | orlando | zespoły | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje