NBA: Dallas na fali

Nagle Dallas Maevericks zaczęli wygrywać. Dirk Nowitzki zdobył 24 punkty, a Michael Finley dołożył 20 punktów, 10 asyst i 7 zbiórek w wygranej z Clippers. Dla Dallas było to szóste zwycięstwo w ośmiu ostatnich meczach.

Derek Anderson z Clippers uzyskał w tym spotkaniu 35 punktów, to strzelecki rekord w jego karierze w NBA, mimo to jego zespół przegrał już dziesiąty mecz z rzędu. - Popełniliśmy aż dwadzieścia jeden strat. Mimo tego, że mieliśmy niezłe fragmenty gry, nie mogliśmy wygrać. To był wielki mecz w wykonaniu Dereka Andersona.

Reklama

W Portland Jermaine O'Neal skutecznie powstrzymywał samego Karla Malone. Sam zdobył 14 punktów i 8 zbiórek, zaś lider Jazz uzyskał tylko 12 "oczek". To jego najgorszy wynik w tym sezonie. Warto dodać, że w pierwszych trzech kwartach zaliczył tylko 7 punktów!

W Vancouver Stephon Marbury z Nets zdobył aż 42 punkty, a mimo to jego zespół nie był w stanie wygrać, bo w ostatniej sekundzie trafił Michael Dickerson.

Mistrzowie NBA bez problemów pokonali Minnesotę, głównie za sprawą swoich liderów. Tim Duncan zdobył 20 punktów, zaliczył także 14 zbiórek i 5 bloków, zaś David Robinson dodał 19 "oczek", 12 zbiórek i 4 bloki. Walczył z nimi przede wszystkim Kevin Garnett, zdobywca 26 punktów, 8 zbiórek i 4 bloki.

Wyniki meczów czwartkowych:

CHARLOTTE - Detroit 117:102

CLEVELAND - Orlando 102:90

DALLAS - LA Clippers 99:90

HOUSTON - Golden State 110:115

SAN ANTONIO - Minnesota 92:80

PORTLAND - Utah 85:75

VANCOUVER - New Jersey 108:106

Dowiedz się więcej na temat: Michael | NBA | "Dallas"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje