Nawet 30 tys. kibiców na inaugurację PGE Areny

Nawet 30 tysięcy widzów może obejrzeć w niedzielę inauguracyjny mecz na PGE Arenie Gdańsk, w którym Lechia zmierzy się z Cracovią. - W czwartek do południa sprzedaliśmy ponad 20 tysięcy biletów - powiedział rzecznik gdańskiego klubu Michał Lewandowski.

Dystrybucja wejściówek nie przebiega jednak bez zakłóceń. Kibice Lechii muszą uzbroić się w cierpliwość - pod kasami stadionu oraz w innych punktach sprzedaży ustawiają się wielkie kolejki, zdarzają się też awarie systemów i czas oczekiwania na zakup biletu oraz wyrobienie karty kibica znacznie się wydłużył.

Reklama

- Mieliśmy problemy z odbiorem stadionu i z tego względu dość późno rozpoczęliśmy dystrybucję karnetów i biletów. Codziennie sprzedawaliśmy od dwóch do czterech tysięcy wejściówek. Zdajemy sobie sprawę z pewnych niedogodności i dlatego postanowiliśmy, że w piątek i sobotę kasy będą czynne od ósmej rano do północy, natomiast w niedzielę także od ósmej do momentu rozpoczęcia spotkania - powiedział prezes gdańskiego klubu Maciej Turnowiecki.

Na trybunach PGE Areny Gdańsk może zasiąść 44 tysięcy widzów, ale organizator meczu, uznając, że i tak nie będzie kompletu, wystąpił o pozwolenie tylko na 30 tysięcy. Praktycznie cała trybuna za jedną z bramek będzie zamknięta. Na tym spotkaniu, podobnie jak na kolejnym meczu w Gdańsku z ŁKS Łódź, nie będą obecni kibice gości.

Na PGE Arenie Gdańsk wciąż trwają różnego rodzaju prace wykończeniowe i porządkowe. Codziennie na tym obiekcie pracuje jeszcze 250 osób. Także z tego powodu spore zastrzeżenia do bezpieczeństwa tego stadionu mieli przedstawiciele gdańskiej policji oraz straży pożarnej. Ci pierwsi wyrazili zgodę na rozegranie meczów Lechii z Cracovią i ŁKS, natomiast strażacy pozytywną opinię wydali tylko na spotkanie z Cracovią.

- Tę zgodę wydaliśmy z zastrzeżeniami. Czekamy na uzupełnienie przez Lechię Operator wymaganych dokumentów, a podczas kolejnej kontroli sprawdzimy, czy wszystkie nasze wytyczne zostały zrealizowane - wyjaśnił zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku młodszy brygadier Jakub Zambrzycki.

W dniu meczu z Cracovią zmieniona zostanie organizacja ruchu w okolicach obiektu - zamknięta będzie jedna z dwóch ulic prowadzących na stadion - Uczniowska. Wyznaczone zostaną natomiast dodatkowe miejsca parkingowe na dwóch ulicach - Marynarki Polskiej i Generała Hallera. Ze zwiększoną częstotliwością będą też kursować autobusy i tramwaje na niektórych liniach.

Nie ulega jednak wątpliwości, że najłatwiej na PGE Arenę Gdańsk będzie można dojechać rowerem. Na stadion prowadzą bowiem bezkolizyjne ścieżki dla jednośladów, natomiast na terenie obiektu przygotowano specjalne, w dodatku zadaszone miejsca parkingowe dla 300 rowerów.

Kolejną dolegliwością będzie brak możliwość płacenia na PGE Arenie Gdańsk gotówką. W związku z wprowadzeniem systemu cashless wszystkie transakcje, związane nawet z zakupem drobnych przekąsek, dokonywane będą tylko przy użyciu kart kibica bądź też kart płatniczych.

Mecz z Cracovia nie miał być inauguracyjnym spotkaniem Lechii na PGE Arenie Gdańsk. Zgodnie z terminarzem 29 lipca na tym stadionie w pierwszym meczu ekstraklasy biało-zieloni mieli zmierzyć się z Polonią Warszawa, ale na wniosek gdańskiego klubu zmieniony został jego gospodarz.

Lechia jak i Cracovia przegrały swoje dwie pierwsze ligowe potyczki. - W przypadku naszego zespołu można mówić o małym falstarcie, aczkolwiek mamy tylko dwa punkty mniej od mistrzowskiej Wisły, która ociera się o Ligę Mistrzów. Do tej pory było tak, że w dobrym stylu rozpoczynaliśmy rozgrywki, ale ich druga faza nam nie wychodziła. Mam nadzieję, że teraz tendencja będzie odwrotna. Uważam, że nasza gra w dwóch pierwszych meczach mogła się podobać. Mieliśmy sytuacje, ale zabrakło skuteczności - przyznał prezes gdańskiego klubu.

Turnowiecki dementuje również pogłoski o odejściu trenera Tomasza Kafarskiego. - Nasz szkoleniowiec ma ważny kontrakt i go wypełnia. W spotkaniach z Polonią i Jagiellonią trener Kafarski podjął ryzyko, bo remis go nie satysfakcjonował. Pomimo porażek nasze założenia nie zmieniły się. Nadal chcemy grać ładnie oraz konsekwentnie do przodu. I mam nadzieję, że do tych elementów, już w konfrontacji z Cracovią, dołączy także skuteczność - podsumował prezes Lechii.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje