Nastula: Zatłukłby mnie na ziemi

- Wiedziałem, że nie mogę stracić przytomności, ani równowagi. Zatłukłby mnie na ziemi. Przez chwilę nic nie widziałem - powiedział w "Życiu Warszawy" Paweł Nastula, który przegrał swoją drugą walkę w formule Pride. Pogromcą Polaka okazał się rosyjski gigant Aleksandr Emelianenko.

Rosjanin w 8 minucie 45 sekundzie zastosował duszenie. Nastula został zmuszony do rezygnacji z walki.

Reklama

- Gdy stukilowy facet bez chwili przerwy, przez osiem minut ma napięte mięśnie, we krwi pojawia się dużo kwasu mlekowego. Ręce drżą, mięśnie palą. Człowiek zmaga się z bólem, chce chwycić powietrze bo czuje, że się dusi. Rosjanin wyczuł ten moment. Zabrakło siły - mówił trener boksu Nastuli, Krzysztof Kosedowski.

- Szukam ciężkich, silnych sparingpartnerów. Muszę z nimi walczyć, by wrócić za kilka miesięcy do Japonii i wygrać - stwierdził Nastula.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: ziemie | Rosjanie | Paweł Nastula

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje