"Na razie Janasa nikt nie zwalnia"

Zdaniem Grzegorza Laty, trener Paweł Janas powinien wystawić najsilniejszy skład na mecz z Kostaryką.

- Trener powinien wystawić jak najsilniejszy skład. Chodzi przecież o zwycięstwo, żebyśmy nie pojechali do domu zbici, bez punktów i bez bramek. Ja postawiłbym na najsilniejszy skład - stwierdził król strzelców mundialu w 1974 roku.

Reklama

- Dlaczego nasi zawodnicy wypadli na MŚ tak słabo?

- Uważam, że podejście niektórych piłkarzy do swojego zawodowstwa mocni zawiodło. Przykładem dla niektórych powinien być Ebi Smolarek, który wie, że koszulka z orzełkiem do czegoś zobowiązuje. Nie można odpuszczać żadnych spotkań. Nawet z Wyspami Owczymi trzeba dać z siebie wszystko.

- Dlaczego Pana zdaniem niektórzy zawodnicy przyjechali na mundial zupełnie bez formy?

- Nie chciałbym ani krytykować ani oceniać, bo nie byłem w sztabie szkoleniowym. Nie znam wyników badań i nie wiem jak byli przygotowani. Myślę, że jest to sprawa złożona. Przyjeżdża się na mistrzostwa świata z wielkimi nadziejami. Później wychodzi się na boisko i kiedy jedno, drugie lub trzecie zagranie nie wyjdzie robi się nerwówka.

- Czy na miejscu Pawła Janasa, podałby się Pan do dymisji?

- Na szczęście nie muszę podejmować takich decyzji. U nas jest jednak takie podejście, że jak nie ma wyników, to zmienia się trenera. Poczekajmy z tymi ocenami. Nikt na razie Pawła Janasa nie zwalnia. Będzie raport, będzie dyskusja i będą decyzje. Trzeba sobie również zdać sprawę z tego, że za dwa miesiące mamy pierwszy mecz w eliminacjach do mistrzostw Europy. Nie wiem, czy powinniśmy tak wszystko dokładnie wyczyścić, bo zrobi się bałagan i zanim się pozbieramy, to znów będzie po wszystkim.

Andrzej Łukaszewicz, Barsinghausen.

mundial2006.blog.interia.pl

Zobacz WYNIKI i TABELE wszystkich grup MŚ 2006

Zobacz galerie zdjęć z mundialu

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Mundial 2014

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje