MŚ: Po medale chodzili w centrum Berlina

Po raz pierwszy w historii lekkoatletycznych mistrzostw świata chód odbył się w centrum miasta. Start i metę wyznaczono pod Bramą Brandenburską w Berlinie.

Wokół trasy zgromadziło się tysiące osób. Rywalizację na 20 km wygrał mistrz olimpijski z Pekinu Rosjanin Walery Borczyn - 1:18.41. Polacy zajęli odległe miejsca.

Reklama

Pięćdziesięciu zawodników miało do pokonania dziesięć dwukilometrowych okrążeń, prowadzących główną ulicą stolicy Niemiec - Unter den Linden przez Plac 18 Marca do Bramy Brandenburskiej. Przy bandach zebrały się tłumy kibiców i przypadkowych przechodniów, którzy krzyczeli, trąbili i klaskali.

Najlepszy z Polaków Artur Brzozowski (Znicz Biłgoraj) zajął 26. miejsce - 1:24.17. Jakub Jelonek (AZS AWF Kraków) był 38. - 1:28.59. Obaj byli bardzo zmęczeni po minięciu mety.

"Czas nie jest rewelacyjny, ale to był mój debiut na tym dystansie na tak wielkiej imprezie. Biorąc pod uwagę upał i krótki okres jaki minął od mistrzostw Polski w Bydgoszczy, jestem zadowolony" - powiedział Brzozowski.

Podopieczny wicemistrza olimpijskiego (1996) i mistrza świata (1999) Rosjanina Ilja Markowa specjalizuje się w chodzie na 50 km. "Pod koniec chodu czułem się dobrze. Gdyby było do pokonania jeszcze jedno, czy dwa okrążenia, pewnie udałoby mi się jeszcze kogoś wyprzedzić" - ocenił.

Osłabiony na metę dotarł Jelonek. "Czułem się słabo, miałem mroczki przed oczami" - przyznał. Była potrzebna nawet interwencja sztabu medycznego.

Finał chodu był pierwszym rozstrzygnięciem 12. lekkoatletycznych mistrzostw świata w Berlinie. Złoto zdobył Rosjanin Walery Borczyn, srebro Chińczyk Hao Wang, a brąz Meksykanin Eder Sanchez.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: medale

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje