MLS: Fire i Earthquakes liderami

W minioną sobotę w piłkarskiej lidze MLS w obu konferencjach doszło do spotkań na szczycie, czyli pierwszych drużyn z drugimi.

Dużo lepszy był mecz na szczycie Wschodu, w którym Fire pokonali u siebie MetroStars 2:1 po dogrywce.

Reklama

Coraz ciaśniej jest w tabeli Wschodu, a lider zmienia się niemal co tydzień. Od przodujących Fire dzieli 4. Colubus Crew tylko 3 punkty.

Dużo luźniej jest na Zachodzie, gdzie dwie najlepsze drużyny Wizards i Earthquakes nie potrafiły sobie wzajemnie strzelić bramki ale i tak wyraźnie prowadzą nad mistrzami Galaxy.

Najlepszym strzelcem nadal jest Ante Razov, który w sobotę strzelił dla Fire piękną zwycięską bramkę w dogrywce i ma już na koncie 9 trafień. Dopisali kibice - pięć spotkań obejrzało ponad 71 tysięcy widzów. Najwięcej, bo ponad 18 tysięcy fanów dopingowało Galaxy, a najmniej bo niecałe 8 przybyło na obiekt w San Jose. Z wyjątkiem San Jose, na pozostałych stadionach wygrywali gospodarze.

Chicago Fire - NY/NJ MetroStars 2:1 (1:0)

Bramki dla Fire: Damani Ralph (35), Ante Razov (94), dla Metro: Ricardo Clark (60).

Przed meczem w Naperville mieliśmy polski akcent - oprawioną w ramy koszulkę Fire z numerem 10 i napisem Nowak na plecach podarowano... Piotrowi Nowakowi, a na stadionie powiewała olbrzymia flaga z "10" i nazwiskiem byłego kapitana reprezentacji Polski. Piotr Nowak udzielił również krótkiego wywiadu pokazującej mecz na żywo stacji ESPN2. Nowak, mimo że juz nie gra, to swoja obecnością wytwarza pozytywne prądy i Fire wygrywają. Tak było i tym razem, chociaż tradycyjnie mecz z Metro należał do wyrównanych.

"Strażacy" prowadzenie objęli po zagraniu Andy Williamsa i rajdzie prawą stroną Justina Mappa. Do płaskiego dośrodkowania tego ostatniego, Ralph tylko dostawił nogę. Wyrównująca bramka dla Metro padła bo pięknym uderzeniu z półwoleja Ricardo Clarka, który odbitą piłkę posłał prosto w okienko bramki Thorntona. Bob Bradley po opuszczeniu Chicago nie ma szczęścia do drużyny Fire - dwa tygodnie temu przegrał u siebie 2:3, a w sobotę jego team poległ w dogrywce. W czwartej minucie dodatkowego czasu gry Ante Razov potwierdził, że nie przypadkowo prowadzi w klasyfikacji strzelców MLS. Razov otrzymał piłkę przed polem karnym od DaMarcusa Besleay'a, a następnie wymanewrował obrońców, przymierzył i precyzyjnym strzałem w okienko ustalił wynik meczu. Trener Bradley miał do dyspozycji wszystkich swoich asów: Tima Howarda w bramce i Clinta Mathisa w ataku. Howard czeka ponoć juz "tylko" na pozwolenie pracy w Anglii, aby zasilić Manchester United, pytanie tylko czy się doczeka? Już w najbliższą środę u siebie na The Meadowlands MetroStars o 19.30 lokalnego czasu podejmą San Jose Earthquakes i mają wielkie szanse na odzyskanie pozycji lidera, choćby do soboty.

New England Revolution - Colorado Rapids 3:2 (1:1)

Bramki dla NE: Wolde Harris (7), Taylor Twellman (80), Wes Hart (84, samob.), dla Rapids: Mark Chung (34), John Spencer (66)

Piłkarze Rapids rozegrali bardzo dobre spotkanie, ale z Bostonu wylatują bez punktów. Goście po golach Chunga i Spencera prowadzili w drugiej połowie 2:1 i mimo że więcej z gry mieli Revolution, to zespół z Denver trzymał się dzielnie. W zespole New England zadebiutował najnowszy nabytek, 33-letni Argentyńczyk Jorge Vasquez. Na efekty gry byłego zawodnika River Plate nie trzeba było długo czekać. Po dokładnym podaniu rodaka Maradony, wyrównał niezawodny Twellman, który nie do końca jeszcze jest wyleczony i zagrał tylko pół godziny, ale wystarczyło to, żeby strzelić gola . Remis byłby najbardziej sprawiedliwym wynikiem i pewnie by się utrzymał do końca, gdyby nie Hart i nie chodzi tu o hart ducha, tylko o obrońcę Rapids. Na 5 minut przed końcem Wes Hart, probując głową wybić piłkę na rzut rożny, skierował ją do własnej bramki, zupełnie zaskakując bramkarza Scotta Garlicka.

"Czosnek" tylko bezradnie przyglądał się, jak piłka wturlała się do jego bramki. Rapids na pewno poczynili postępy w porównaniu z początkiem sezonu, ale będzie im bardzo trudno wyprzedzić Dallas Burn w walce o playoffs.

Columbus Crew - D.C. United 3:0 (2:0)

Bramki: Brian West (8), Brian McBride (25), Diego Walsh (60)

Po dwóch porażkach, Crew pewnie wygrali na własnym stadionie. Już w 25. minucie było 2:0 i zwycięzca meczu mógł być tylko jeden. Stawką meczu było przedostatnie miejsce w Konferencji Wschodniej. "Czerwoną latarnią" nadal są piłkarze Raya Hudsona i tak będzie jeszcze co najmniej przez kilka nadchodzących tygodni, gdyż strata D.C. do Crew jest juz sześciopunktowa. Bohaterem pierwszej części meczu był Brian West, którego niekonwencjonalne zagrania sprawiały najwięcej kłopotów obrońcom United. Pierwszą bramkę strzelił właśnie Brian West po podaniu Frankie Hejduka, który powrócił z Pucharu Konfederacji. Przy drugiej, kapitalną centrę Westa piękną główką pod poprzeczkę wykończył Brian McBride. Trzeciego gola, również bardzo ładnym wolejem, strzelił Diego Walsh. Na uwagę zasługuje wyśmienita dyspozycja Briana McBride'a, który w przeciwieństwie do innych piłkarzy z ligi MLS nie miał zimowej przerwy. McBride z powodzeniem występował w angielskim Evertonie, którego menedżerom jednak nie udało się namówić napastnika z Columbus na pozostanie w Premiership.

Los Angeles Galaxy - Dallas Burn 3:0 (1:0)

Bramki: Sasha Victorine (20), Chris Albright (60), Carlos Ruiz (63, karny)

Galaxy nie przegrali jeszcze na nowym obiekcie Home Depot Center. W sobotę ofiarami wizyty w Los Angeles byli piłkarze Burn. Galaxy od początku do końca kontrolowali wydarzenia na boisku. Po dwumeczowym zawieszeniu do drużyny mistrzów wrócił Carlos Ruiz, który gola co prawda strzelił dopiero z karnego, ale przez cały mecz robił "wiatr" w ataku Galaxy. Czyste konto Galaxy zawdzięczają świetnej postawie ich bramkarza Hartmana, który nie dał się zaskoczyć strzelającym Teksańczykom. Trzeciego gola w przeciągu czterech dni strzelił Chris Albright, który przez pierwszych 12 spotkań ani razu nie trafił do siatki, by w ostatnich dwóch meczach aż trzykrotnie pokonać bramkarzy. Galaxy na nowym stadionie nadal są niepokonani chociaż od wielkiej formy jeszcze dzieli ich wiele.

San Jose Earthquakes - Kansas City Wizards 0:0

Mecz dwóch najlepszych drużyn Zachodu nie został rozstrzygnięty. Oba zespoły nie ryzykowały i koncentrowały się na zabezpieczeniu tyłów, stąd niecałe 8 tysięcy widzów nie oglądało w ponad 30-stopniowym upale wielkiego widowiska. Słońce wyraźnie źle wpływa na frekwencję na Spartan Stadium, a przecież w Kalifornii wysokie temperatury i upały to normalka. Warto jednak zaznaczyć, że większość siedzeń na stadionie Earthquakes to... nagrzane słońcem metalowe ławki. Nic wiec dziwnego, że najzagorzalsi kibice wola cały mecz stać, a fani piłki nożnej, którzy w sobotni wieczór nie wybrali się na stadion w San Jose nie maja czego żałować.

Earthquakes ostatnie 10 minut regularnego czasu i obie części dogrywki grali w przewadze, po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Nick Garcia. Quakes nie są jednak specjalistami od wykorzystywania liczebnej przewagi i po raz kolejny nie potrafili pokonać osłabionej drużyny. Teraz ekipę trenera Franka Yallopa czeka bardzo ciężki tydzień w cztery dni Earthquakes zagrają dwa mecze z czołówką Konferencji Wschodniej - już w środę na Giants Stadium zagrają z MetroStars, a w sobotę na własnym obiekcie podejmą Chicago Fire, z którymi to ostatnio u siebie przegrali 1:4.

W słabszej formie jest Landon Donovan i ma to wpływ na grę Earthquakes. Trener kadry USA Bruce Arena na zarzuty, że Donovan jest za bardzo eksploatowany odpowiedział w swoim stylu: - Landon ma słabszy okres, ale nie może narzekać. Przecież uważa się za piłkarza światowej klasy, a wszyscy gracze światowej klasy grają więcej meczów od Donovana. Nie rozumiem wiec zarzutów.

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki NA ŻYWO ze spotkań ligi MLS można śledzić w naszym serwisie nazywo.interia.pl

WSCHÓD
                 M    Pt Z R     P   Bramki
1. Chicago       12   21   6     3     3   23:17
2. MetroStars    12   20   6     2     4   15:12
3. New England   12   19   5     4     3   20:18
4. Columbus Crew 13   18   5     3     5   19:18
5. D.C. United   12   12   2     6     4   12:13
ZACHÓD
                 M    Pt Z R     P   Bramki
1. San Jose      12   22   6     4     2   16-13
2. Kansas City   13   21   5     6     2   24-19
3. Los Angeles   14   15   3     6     5   15-15
4. Dallas        11   9    2     3     6   13-21
5. Colorado      13   9    2     3     8   13-24

Strzelcy

9 - Ante Razov (Fire)

7 - Preki (KC), Brian McBride (CLB), Taylor Twellman (NE), Carlos Ruiz (LA)

6 - Jason Kreis (Burn), Damani Ralph (Fire)

5 - Clint Mathis (MET), Brian Kamler (NE), John Spencer (COL)

Dowiedz się więcej na temat: metro | Los Angeles | Carlos | Chicago | san jose | mecz | bramki | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje