Mistrzyni świata, Caster Semenya chciała być chłopcem

Mistrzyni świata w biegu na 800 m, 18-letnia Caster Semenya z RPA, która wzbudziła wątpliwości na temat swej płci, chciała być chłopcem. Już w dzieciństwie nie lubiła spódniczek. Wolała spodenki i grała w piłkę z kolegami. Zwracała uwagę swym męskim wyglądem i atletyczną posturą.

W Berlinie zwyciężyła zdecydowanie, uzyskując najlepszy w tym roku wynik na świecie 1.55,45. Problem jej płci jest przedmiotem badań. Już przed mistrzostwami działacze lekkoatletyczni uważnie analizowali rezultaty zawodniczki, która znacząco poprawiła rekordy życiowe na 800 i 1500 m.

Reklama

Rodzina biegaczki z RPA jest oburzona wątpliwościami, co do jej płci, wywołanymi muskularną sylwetką i niskim głosem. "Tak ją Bóg stworzył. Wychowaliśmy ją tak, aby się tym nie przejmowała" - powiedziała kuzynka Evelyn Sekgala. Ojciec Caster, Jacob nie ma wątpliwości. "To moja mała dziewczynka. Nigdy nie miałem wątpliwości co do jej płci" - mówił z przekonaniem w wywiadzie dla gazety z Soweto.

"Ona jest kobietą, powtarzam to milion razy. Co mogę zrobić, gdy nazywają ją mężczyzną, a ona nim nie jest? To Bóg spawił, że tak wygląda" - powiedziała babcia Maputhi Sekgala dla gazety "The Times" wychodzącej w RPA.

16-letnia siostra zawodniczki Muriel Mkele pamięta, że Caster zawsze biegała samotnie po szosach lub w buszu, bo nikt nie potrafił dotrzymać jej kroku.

Były dyrektor szkoły, do której chodziła - Eric Modiba, przez lata myślał o niej jako o chłopcu. "Zawsze była ostra i bawiła się z chłopakami. Lubiła grać w futbol i w szkole nosiła spodnie, nigdy sukienkę. Dopiero w jedenastej klasie zorientowałem się, że to dziewczyna" - powiedział w wywiadzie dla gazety "Beeld".

Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) poprosiło federację RPA o przeprowadzenie testu płci, po tym gdy Semenya 31 lipca uzyskała najlepszy rezultat tegorocznego sezonu na świecie - 1.56,72 na 800 m podczas mistrzostw Afryki juniorów w Bambous (na Mauritiusie). Poprawiła poprzedni rekord życiowy, który wynosił 2.00,58.

Badania zajmą kilka tygodni. Sekretarz generalny IAAF Pierre Weiss powiedział, że są one potrzebne, ponieważ "istnieje dwuznaczność, a nie podejrzenie o oszustwo". Testy płci miały być obowiązkowe dla kobiet uczestniczących w igrzyskach olimpijskich, ale zrezygnowano z tego w 1999 r. Jednym z powodów był fakt, że nie wszystkie kobiety mają tę samą, standardową liczbę chromosomów. Są też ludzie o niejednoznacznych genitaliach lub innych wrodzonych wadach, a także endokrynologicznych defektach, w tym ponadnormatywnej produkcji hormonów.

Rodzina Semenyi jest zadowolona, że zajęła się ona sportem zamiast pić alkohol lub bankietować jak inne nastolatki. Nauczyciel zainteresował ją bieganiem, a babcia finansowała jej treningi i udział w zawodach. Gdy miała 13 lat rodzice wysłali ją z Ga-Masehlong do pobliskiej wioski Fairlie, pod opiekę babci. Siostra Muriel wciąż mieszka w Ga-Masehlong i przechowuje w plastikowej torbie wszystkie medale Caster, w większości złote. Nawet nie wie, ile ich jest. Rodzina twierdzi, że 39.

Prezes federacji lekkoatletycznej RPA Leonard Chuene utrzymuje, że Semenya ma być poddana skrupulatnej kontroli tylko dlatego, że jest Afrykanką. "Nie byłoby tak, jeśli by była dziewczyną z Europy. Gdyby była białym dzieckiem, siedziałaby gdzieś z psychologiem, ale jest dzieckiem Afryki" - skarżył się dziennikarzowi Associated Press.

Postępowanie władz IAAF potępił szef Komitetu Olimpijskiego RPA Gideon Sam, a nawet takie organizacje, jak Afrykański Kongres Narodowy (partia rządząca w RPA) czy Kongres Związków Zawodowych RPA. Wszyscy wyrażają oburzenie podważaniem sukcesu biegaczki z ich kraju.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: gazety | IAAF | wątpliwości | mistrzyni | Caster Semenya | RPA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje