Minister chce dożywocia!

Osoby zamieszane w aferę korupcyjną w polskiej piłce nożnej powinny zostać dożywotnio zdyskwalifikowane, ale jednocześnie kluby nie mogą być cały czas karane za dawne przewinienia - uważa minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki.

"Jestem zwolennikiem podjęcia przez prokuraturę działań ze wzmożoną intensywnością, tak aby kwestia korupcji została jak najszybciej wyjaśniona. Osoby z +brudnymi łapami+, zamieszane w aferę, powinny zostać dożywotnio zdyskwalifikowane. Jednakże kluby nie mogę być cały czas karane za dawne przewinienia - powiedział PAP Drzewiecki, który jest zwolennikiem "opcji zerowej".

Reklama

"Za trzy lata mogą wyjść na światło dzienne kolejne sprawy korupcyjne. Wówczas należy ukarać winnych ludzi, ale nie kluby, bo w końcu zdezorganizowane będą rozgrywki ligowe w najwyższych klasach" - dodał.

Zdaniem ministra sportu, potrzebne są zmiany we władzach Polskiego Związku Piłki Nożnej. "Dzieło czyszczenia powinny dokończyć nowe osoby, mające zaufanie w sensie społecznego odbioru, autorytety, ludzie moralnie nienaganni, tacy, którym będziemy mogli z powrotem uwierzyć. Zmiany personalne w PZPN są konieczne. Wygląda na to, jakby Związek nie miał woli wyjaśnienia afery korupcyjnej. Obecny skład władz nie daje nadziei, że coś się zmieni. Wszystkie działania są ze strony organów zewnętrznych, np. prokuratorów. W PZPN powinni dojrzeć do tego, że przyszedł czas na ustąpienie miejsca" - przyznał Drzewiecki.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kluby | Drzewiecki | minister

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje