Michał Ruciak: Reprezentacji nikogo nie brakuje

Przed wyjazdem polskich siatkarzy na mistrzostwa Europy często mówiono o braku podstawowych zawodników w kadrze. Innego zdania jest grający na pozycji przyjmującego Michał Ruciak. - Nie uważam, żeby w reprezentacji kogokolwiek brakowało - powiedział.

"Biało-czerwoni" na parkietach Czech i Austrii bronią tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Izmirze. Wówczas też zabrakło dotychczasowych gwiazd reprezentacji. Tym razem, z różnych względów, w kadrze nie ma Michała Winiarskiego, Mariusza Wlazłego, Daniela Plińskiego i Pawła Zagumnego.

Reklama

- Tyle lat i ta sama śpiewka. Nie uważam, żeby w reprezentacji kogokolwiek brakowało. Gdyby byli faktycznie podstawowymi zawodnikami, to by byli razem z nami w Wiedniu i w sobotę grali w półfinale - podkreślił Ruciak.

Winiarskiego i Wlazłego nie było też dwa lata temu w Izmirze i Polacy wrócili ze złotem. Rok temu obaj grali za to w mistrzostwach świata we Włoszech i biało-czerwoni odpadli bardzo szybko - w drugiej fazie grupowej.

- Na pewno drużyna jest trochę zmieniona, a do tego ciężko się gra, wiedząc, że broni się tytułu. Myślę, że dlatego tym bardziej można być dumnym z tej ekipy. Potrafi walczyć i ma szansę ponownie stanąć na najwyższym stopniu podium - dodał Ruciak.

Na drodze do finału stoją jednak Włosi. Ekipa niewygodna, przez ostatnich dwadzieścia lat "Biało-czerwoni" wygrali z nimi tylko raz i było to dziewięć lat temu. W tym sezonie obie drużyny spotkały się dwukrotnie i za każdym razem lepsi okazali się zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego.

- Każdy przeciwnik jest do pokonania. Gdy wyjeżdżaliśmy z kraju na turniej, było bardzo mało pochlebnych opinii. A my co? Znowu walczymy o medale. Z tego należy być zadowolonym, bez znaczenia co będzie dalej - zaznaczył Ruciak.

Trenerem biało-czerwonych jest Włoch Andrea Anastasi, który jeszcze w zeszłym roku trenował zespół Italii i doprowadził go do czwartego miejsca mistrzostw świata. Przyjmujący Zaksy Kędzierzyn-Koźle uważa, że nie ma to żadnego znaczenia.

- Zawsze media szukają jakichś podtekstów, analizują różnie rzeczy, a my do tego w ten sposób nie podchodzimy. Nie ma szczególnych i mniej szczególnych meczów. W każdym gramy o zwycięstwo i nie ma znaczenia, kto stoi po drugiej stronie siatki - Bułgaria, Niemcy, Włochy czy Brazylia - podkreślił.

Polacy rozpoczną półfinałową rywalizację z Włochami w sobotę o godz. 15. Trzy godziny później w tej samej hali w Wiedniu zmierzą się Rosjanie z Serbami.

Marta Pietrewicz, Wiedeń

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Włochy!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje