Michael Lamey zaprezentowany przez Wisłę

Wisła Kraków oficjalnie zaprezentowała swojego nowego prawego obrońcę - Michaela Lameya. 32-letni Holender będzie grał w z numerem 31.

Lamey kontrakt z "Białą Gwiazdą" podpisał już w poniedziałek, ale po spełnieniu papierkowych formalności, natychmiast pojechał do Zakopanego, aby dołączyć do przebywającej tam na zgrupowaniu drużyny.

Reklama

Wiślacy do Krakowa wrócili w czwartek popołudniu i dopiero w piątek była okazja, aby zaprezentować nowego gracza na konferencji prasowej.

Holender, mający też nigeryjskie obywatelstwo, ma zastąpić na prawej obronie Erika Czikosza, którego dyrektor sportowy Stan Valckx i trener Robert Maaskant nie zdecydowali się wykupić ze Slovana Bratysława.

Valckx, który był pomysłodawcą pozyskania Lameya, tak scharakteryzował nowego wiślaka. - To piłkarz jakiego potrzebowaliśmy. Jest doświadczony, szybki i silny. Wie jak zachować się, gdy zespół się broni i atakuje. Gra już w Lidze Mistrzów z PSV Eindhoven.

To właśnie ten klub łączy obecnego dyrektora sportowego Wisły z Lameyem. W 2002 roku, za 4, 3 miliona euro, został kupiony z RKC Waalwijk przez klub z miasta Philipsa. Z kolei Valckx od 2004 roku pełnił PSV funkcję taką, jak obecnie w Wiśle.

Lamey uchodził wówczas za duży talent. Trener Wisły Robert Maaskant przypomniał, że był uważany wtedy za przyszłość reprezentacji, ale nie do końca wykorzystał swoje możliwości.

Swój najlepszy sezon zaliczył w roku 2005/06, gdy zagrał w z PSV w sześciu (pięć w podstawowym składzie) meczach Ligi Mistrzów. Ekipa z Eindhoven w fazie pucharowej odpadła w ćwierćfinale z Olympique Lyon, ale w fazie grupowej potrafiła pokonać u siebie m.in. AC Milan 1-0.

Lamey pytany o wspomnienia z tych meczów odparł. - Moje doświadczenia z tego okresu są bardzo dobre. Grałem przeciwko Kace, Anelce.

Jego kariera nie potoczyła się jednak zgodnie z oczekiwaniami. Z PSV w 2007 roku odszedł do MSV Duisburg za darmo. Rok później Arminia Bielefed kupiła go za 400 tysięcy euro.

Zarówno w Duisburgu, jak i Arminii zaznał goryczy spadku z Bundesligii. Z klubem z Bielefed zagrał jeszcze sezon w 2. Bundeslidze, a potem przeniósł się do Leicester City, klubu z angielskiej Championship.

Tm był rezerwowym, gdyż - jak twierdzi - po dymisji Paulo Sousy, nowy trener Sven Goran Eriksson przestał na niego stawiać. Inna sprawa, że miał poważnego konkurenta, wypożyczonego z Tottenhamu Kyle Naughtona. Ten 23-letni Anglik został wybrany do "11" sezonu Championship.

Lamey, po sezonie, rozwiązał kontrakt z Leicester City i zdecydował się przyjąć ofertę Wisły.

Pytany o wrażenia z pierwszych dni pobytu w Wiśle odparł: - Z tego co widziałem, to mamy dobrą drużynę.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje