Michael Jordan: Wrócę, bo kocham koszykówkę

Okazuje się, że chęć rywalizacji i sportowa ambicja Michaela Jordana jest o wiele silniejsza niż jego instykt samozachowawczy i strach przed kompromitacją.

Oto Jordan, pełniący obecnie funkcję dyrektora sportowego Washington Wizards nie może już usiedzieć za biurkiem w stroju godnym angielskiego dżentelmena i w połowie przyszłego tygodnia oficjalnie ogłosi swój drugi już powrót do NBA w uniformie "Czarodziejów". Jeszcze w rozmowie z dziennikarzem "The Washington Post" sześciokrotny mistrz ligi krygował się mówiąc, iż nie podjął ostatecznej decyzji, bowiem potrzebuje generalnego sprawdzianu swych możliwości w nadchodzącym tygodniu. Jednak tego samego dnia w rozmowie z żurnalistą The Associated Press pytano o powrót do czynnego sportu "Air" najpierw szeroko się uśmiechnął, a chwilę później padły magiczne słowa - Wrócę z miłości do koszykówki, tylko dlatego i z żadnego innego powodu - stanowczo podkreślił 38-latek.

Reklama

Jordan w pocie czoła szlifował podczas lata swą koszykarską formę, uczestnicząc w towarzyskich sparingach z udziałem czołowych graczy ligi. Współpracy odmówiło jednak ciało - najpierw Jordan poobijał sobie żebra, później przeciążył prawe kolano. Teraz, jak twierdzi sam pan prezes Washington, pechowe kolano ma się dobrze i jest przygotowane znosić pełne treningowe obciążenia. - Swą fizyczną gotowość do gry w skali od 1 do 10 oceniłbym na poziomie 7,5, no może 8 - powiedział Michael.

Jordan już raz powracał do koszykówki. W 1993 roku, po zdobyciu trzeciego mistrzostwa NBA z rzędu z Chicago Bulls, Michael znużonym "ciągłym wygrywaniem" chciał spróbować swych sił w baseballu, jednak już w marcu 1995 zniechęcony niepowodzeniami w zespole White Sox i strajkiem w lidze ponownie założył uniform (na kilka dni z numerem 45, by wrócić szybko do swej "23") i już w drugim występie wpakował w Madison Square Garden Knicksom 55 punktów. Po raz drugi Jordan żegnał się z parkietem 1998, gdy znów jego "Byki" przez trzy lata dominowały w halach NBA.

I chyba musimy uwierzyć Jordanowi, że nie robi tego dla pieniędzy. Z 398 milionami dolarów na kontach jest na 13 miejscu wśród najbogatszych Amerykanów, którzy nie skończyli 40 lat. Za rok gry, w związku z ograniczeniami salary cap, może zarobić "tylko" 1,3 miliona "zielonych", a przecież za swój ostatni sezon w Bulls Jerry Krause wypłacił mu ponad 33 miliony!

Jak może wykręca się tymczasem Matt Williams odpowiedzialny w klubie ze stolicy Stanów Zjednoczonych za kontakty z mediami. Williams nagabywany przez dziennikarzy podkreślił, że nie może podać dokładnej daty konferencji prasowej na której Jordan ogłosi swą decyzję, ale dodał że Wizards cały czas są przygotowani na powrót Michaela.

Dowiedz się więcej na temat: powrót | NBA | michael jordan | Michael | Jordan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama