Mgła na przeszkodzie Smudy i jego Orłów

Z małym opóźnieniem piłkarze reprezentacji Polski docierali do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie w poniedziałek rozpoczęło się zgrupowanie przed towarzyskimi meczami z Rumunią (14.11) i Kanadą (18.11). Jako jeden z ostatnich w hotelu "Groclin" zameldował się nowy selekcjoner Franciszek Smuda. - Samolot miał opóźnienie, dlatego i ja się spóźniłem - tłumaczył się szkoleniowiec.

Mgła na poznańskim lotnisku Ławica sprawiła, że nie tylko selekcjoner miał kłopoty z przyjazdem do Wielkopolski. Większość samolotów lądowała w Poznaniu z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem i ci zawodnicy, którzy wybrali drogę lotniczą, musieli uzbroić się w cierpliwość. Przed godziną 14 niemal wszyscy kadrowicze pojawili się w grodziskim hotelu. Brakuje tylko Ludovica Obraniaka, a Rogera Guerreiro w poniedziałek wieczorem czeka jeszcze mecz w lidze greckiej.

Reklama

Smuda do Grodziska podróżował z Bremy, gdzie rozmawiał na temat gry Sebastiana Boenischa w polskiej reprezentacji. Jak przyznał szkoleniowiec, obrońca Werderu jest na "tak".

- Sytuacja jest na dobrej drodze, musimy załatwić jeszcze kilka spraw administracyjnych. Rozmawiałem z Sebastianem, chce grać w reprezentacji. Czy wystąpi w najbliższych meczach? Trudno powiedzieć, zostało mało czasu, a pozostało jeszcze trochę spraw papierkowych - mówił Smuda.

Szkoleniowiec nie podjął decyzji, kto zastąpi kontuzjowanych zawodników Wisły Kraków - Arkadiusza Głowackiego i Pawła Brożka. Jak zdradził, na zgrupowanie zaprosi prawdopodobnie jeszcze jednego piłkarza.

W bardzo dobrym nastroju do Grodziska przyjechał Wojciech Szczęsny. 19-letni bramkarz Arsenalu Londyn będzie miał szansę debiutu w dorosłej reprezentacji.

- To największy honor grać w reprezentacji, ale na razie otrzymałem tylko powołanie. Mentalnie jestem przygotowany, by udowodnić swoją przydatność. Nie powiem teraz, że już jestem gotowy, by być numerem jeden w polskiej bramce, ale powoli będę budował swoją pozycję - zapowiadał piłkarz.

O miejsce między słupkami Szczęsny będzie rywalizował z golkiperem Manchesteru United Tomaszem Kuszczakiem. - Bardzo podziwiam Tomka za charakter i jego ambicję, a także za wszystkie jego wypowiedzi. Na pewno będę uczył się od niego. Jest ode mnie dużo starszy i dużo bardziej doświadczony. Twardo jednak stąpam po ziemi, mam dopiero 19 lat. Niewielu bramkarzy w moim wieku dostąpiło takiego zaszczytu - dodał Szczęsny.

Pogoda w Grodzisku nie jest życzliwa dla piłkarzy, ale padający deszcz na pewno nie przeszkodzi w przeprowadzeniu pierwszego treningu zaplanowanego na godz. 17.30. Gospodarze obiektu dla kadrowiczów przygotowali kilka boisk, w tym jedno ze sztuczną nawierzchnią. Ośrodek należący do wielkopolskiego biznesmena Zbigniewa Drzymały gości piłkarską kadrę po raz pierwszy od blisko pięciu lat. Ostatni raz pierwsza reprezentacja trenowała i grała w Grodzisku w lutym 2005 roku. Biało-czerwoni wówczas przegrali towarzyskie spotkanie z Białorusią 1:3. Według nieoficjalnych źródeł, trener Smuda chce częściej zgrupowania organizować w Grodzisku.

Kadrowicze w Wielkopolsce będą przebywać do piątku. Rano z Poznania odlecą do Warszawy, gdzie dzień później zmierzą się z Rumunią. Cztery dni później Polacy zagrają w Bydgoszczy z Kanadą.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | zgrupowanie | selekcjoner | szkoleniowiec | mgła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje