Memphis skompromitowali Lakers!

Nie było przypadku w wyjazdowym zwycięstwie zespołu Memphis Grizllies nad New York Knicks. Tym razem bowiem Grizzlies pokonali u siebie samych mistrzów NBA, Los Angeles Lakers! Do zwycięstwa Memphis poprowadzili Jason Williams (26 pkt) i obrońca Brevin Knight (20 pkt). To głównie oni sprawili, że koszykarze Grizzlies przerwali wreszcie niekończące sie pasmo jedenastu z rzędu porażek w konfrontacjach z Lakers.

Z kolei dla mistrzów NBA była to czwarta porażka w tym sezonie. Paradoksalnie 62 punkty zdobyte przez lideró Lakers - Shaquille'a O'Neala (26 pkt) i Kobe Bryanta (36) to i tak było za mało na Memphis.

Reklama

W ósmym z rzędu zwycięstwie, tym razem w Orlando, Michael Jordan aż tak bardzo punktowo nie pomógł Wizards. Istotne było jednak to, że wprowadził on do mentalności partnerów takie pojęcie jak zespołowość. Tym właśnie elementem Wizards zdecydowanie górowali nad Magic. Ci ostatni są wyraźnie przybici po tym, gdy nieobecność do końca sezonu Granta Hilla stała się faktem.

Jordan zagrał tym razem ze skutecznościa wręcz żenującą, trafiając jedynie 3 z 16 rzutó z gry! Jego dorobek punktowy wzbogaciły jednak stuprocentowo wykonywane wolne (6/6). Dodał do tego także 6 zbiórek i aż 8 asyst z 25 w tym meczu ze strony Wizards.

Allen Iverson zdobył 12 z 24 punktów w wygranym meczu z Atalntą w trzeciej kwarcie. Wspierał go Derrick Coleman (16 pkt, 11 zbiórek). Iverson dzień przed meczem nie trenował i na dodatek wysłuchał wielu krytycznych uwag pod swoim adresem ze strony trenera 76ers, Larry'ego Browna. Coach krytykował Iversona za decyzje rzutowe, które podejmuje w trakcie gry. Pomogło. Iverson trafiał tym razem we właściwych momentach.

Najlepszy bilans w NBA (20:4) mają obecnie gracze San Antonio Spurs, którzy odnieśli 10 zwycięstwo z rzędu, pokonując we własnej hali zespół Denver Nuggets 109:74. To najdłuższa seria wygranych meczów w tegorocznych rozgrywkach ligi NBA.

Gospodarze mieli wysoki procent rzutów z gry - 59, a pięciu zawodników Spurs zdobyło ponad 10 punktów. Przewaga drużyny San Antonio rosła z minuty na minutę, a na niespełna pięć minut przed końcem spotkania, po rzucie Marka Bryanta, gospodarze wygrywali już różnicą 40 pkt! 100:60.

Zobacz wyniki meczów z 21 grudnia

Dowiedz się więcej na temat: Iverson | New York Knicks | NBA | lakers | Memphis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje