Mecz Gwiazd TBL - Południe lepsze od Północy 119:117

Koszykarze Południa pokonali w Kaliszu Północ 119:117 (27:29, 28:34, 35:25, 29:29) w Meczu Gwiazd polskiej ekstraklasy. W dwunastym pojedynku według tej formuły zespół z Południa zwyciężył po raz siódmy.

Najlepszym koszykarzem (MVP) został Kameruńczyk Harding Nana (Polonia Warszawa) z drużyny Południa.

Reklama

Południe - Północ 119:117 (27:29, 28:34, 35:25, 29:29)

Punkty:

Południe: Harding Nana 26, Walter Hodge 12, Tony Easley 12, Darnell Hinson 11, Andrzej Pluta 11, Eddie Miller 10, Chris Burgess 9, Nikola Jovanović 8, Jakub Dłoniak 7, Ivan Koljević 7, Torey Thomas 3, Marko Brkić 3.

Północ: Cameron Bennerman 22, Radko Varda 19, Bryan Davis 19, Daniel Ewing 13, Ted Scott 8, Adam Waczyński 8, Michael Hicks 8, Filip Dylewicz 7, Zbigniew Białek 6, Igor Milicić 5, Slavisa Bogavac 2.

Jak przystało na spotkanie najlepszych i najpopularniejszych zawodników Tauron Basket Ligi, było popisem wsadów piłek do kosza, zaskakujących asyst i celnych rzutów z dystansu. Publiczność (komplet 3500) miała wiele powodów do oklaskiwania nie tylko samych koszykarzy, ale i efektownej prezentacji przedmeczowej oraz oprawy widowiska.

Zespół Północy miał lekką przewagę w pierwszej połowie. Na początku trzeciej kwarty prowadził nawet różnicą 13 pkt (70:57), ale rywale prowadzeni przez trenera Jacka Winnickiego - momentami nawet nerwowo gestykulującego przy linii bocznej - systematycznie odrabiali straty.

Po 30 minutach Południe prowadziło 90:88 i mimo aktywnej gry pod koszami w ostatniej kwarcie Radko Vardy (Asseco Prokom) oraz Bryana Davisa (Energa Czarni) zawodnicy Północy nie zdołali odwrócić losów meczu. Decydujące akcje wykonał środkowy Zastalu Zielona Góra Chris Burgess.

Sensacyjnie zakończyły się tradycyjne konkursy Meczu Gwiazd. W rywalizacji najlepiej rzucających za trzy punkty wielokrotny zwycięzca, "król" Andrzej Pluta (Anwil Włocławek) przegrał w finale z Darnellem Hinsonem (Polonia Warszawa). Amerykanin trafił 16 z 25 rzutów oddawanych z pięciu różnych pozycji, a Polak 14. Wygrana Hinsona była tym bardziej zaskakująca, że zawodnik o udziale w konkursie dowiedział się dopiero w niedzielę rano. Zastąpił Litwina Mantasa Cesnauskisa ze Słupska.

W konkursie wsadów sukces odniósł ... amator, student pierwszego roku poznańskiej AWF, zawodnik koszykówki ulicznej Łukasz Biedny. W finale zdobył w obydwu próbach komplet punktów - po 25 od pięcioosobowego jury. W jego składzie byli m.in. dwaj byli reprezentanci Polski Adam Wójcik i Maciej Zieliński. W jednej z finałowych prób Biedny przefrunął nad stojącymi pod koszem sześcioma cheerleaderki oraz maskotką Basket Ligi byczkiem.

Nagrodę najlepszemu zawodnikowi spotkania Nanie wręczył obecny na spotkaniu w Kaliszu zagorzały kibic koszykówki marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.

Po meczu powiedzieli:

Prezydent Kalisza Janusz Pęcherz: "Mam nadzieję, że ten mecz zapamiętają wszyscy, nie tylko ze względu na koszykówkę, ale i całe widowisko. Dziękuję prezesowi PLK Jackowi Jakubowskiemu za to, że +znalazł+ Kalisz i powierzył nam organizację, mimo że nie mamy koszykarskich doświadczeń".

Prezes PLK Jacek Jakubowski: "Kalisz mimo że nie ma tradycji koszykówki zawodowej zorganizował mecz znakomicie. Wszyscy spisali się na medal. Naszym celem jest promocja koszykówki w tych miejscach, gdzie dyscyplina jest mniej znana. Święto basketu jest zawsze tam, gdzie są pełne trybuny".

Harding Nana (MVP meczu): "Dla koszykarzy to zawsze fajna zabawa. Ciężko pracujemy przez cały sezon i te kilka dni to dla nas bonus, moment kiedy możemy odpocząć. To była znakomita promocja koszykówki".

Zwycięzca konkursu wsadów Łukasz Biedny: "Chciałem pokazać, że amator jest w stanie pokonać zawodowców. Cieszę się, że to mi się udało i mam nadzieję, że dzięki wygranej będę mógł częściej występować przy okazji podobnych imprezh, a może zwiążę swój zawodowy los z koszykówką. Na razie jest to dla mnie tylko pasja, treningi z takimi samymi amatorami jak ja.

Mam kilka doświadczeń z występów w podobnych imprezach np. meczu o Puchar Króla w Maroku czy spotkania Euroligi koszykarek w Gdyni. Te doświadczenia pomogły mi w zwycięstwie w Kaliszu. Od momentu kiedy poznałem koszykówkę jako 12-letni chłopak w szóstej klasie marzyłem o tym, by uczestniczyć w takich konkursach. Najpierw chciałem dotknąć tablicy, następnie obręczy, potem by wykonać wsad, który oklaskiwaliby kibice. Wiadomo, że czarnoskórzy sportowcy mają lepszą motorykę, wyżej skaczą, dlatego to zwycięstwo jest dla mnie bardzo ważne, że udało mi się trochę +podciąć im skrzydła+".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: 'Gwiazdy'

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje