ME w tenisie stołowym - piąty triumf Bolla w singlu

Fenomenalny niemiecki pingpongista Timo Boll po raz piąty w singlu i 15. w karierze został mistrzem Europy. W finale w sopocko-gdańskiej Ergo Arenie pokonał rodaka i kolegę z Borussii Duesseldorf Patricka Bauma 4:1 (11:7, 6:11, 11:3, 11:7, 11:8).

Identycznie było rok temu w Ostrawie, gdy Boll oddał również jednego seta Baumowi. W całym turnieju dwie partie "ugrał" z Timo jedynie występujący w polskiej superlidze, w barwach SPAR AZS Politechnika Rzeszów, Białorusin Paweł Płatonow. Pozostali przeciwnicy przegrywali 0:4 lub 1:4. Nikt nie był w stanie zagrozić brązowemu medaliście majowych mistrzostw świata w Holandii.

Reklama

"Boll jest jedynym europejskim zawodnikiem, który może jak równy z równym walczyć z chińską koalicją. Na Starym Kontynencie jest tylko on, a potem długa, długa przerwa. Pozostali pingpongiści z czołówki są graczami przeciętnego światowego formatu. Potwierdzeniem coraz niższego poziomu w Europie jest obecność w 1/8 finału wybitnego, ale już 45-letniego Szweda Joergena Perssona" - przyznał w rozmowie z PAP minister sportu i turystyki, a w przeszłości trener reprezentacji Polski (Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego) oraz prezes PZTS Adam Giersz.

Boll ma 30 lat, co jak na tenisistę stołowego jest dość młodym wiekiem. Przecież nie brakuje o dziesięć i więcej lat starszych od niego, jak wspomniany Persson, Chorwat Zoran Primorac, Belg Jean-Michel Saive, Francuz Damien Eloi, czy najstarszy uczestnik zawodów, urodzony w Chinach 49-letni Hiszpan He Zhi Wen.

Niemiecki geniusz ping-ponga zdobył już 15 złotych medali ME. W Ergo Arenie piąty raz z rzędu zwyciężył z drużyną i piąty raz w grze pojedynczej, w tym czwarty z pięciu ostatnich edycji. Jego pasmo zwycięstw przerwał przed dwoma laty Duńczyk Michael Maze. Było to o tyle bolesne dla znakomitego Niemca, bowiem porażkę poniósł przed własną publicznością w Stuttgarcie. Niepowodzenie było nawet podwójne, bo w finale drużynówki też uległ Maze'owi (Niemcy ostatecznie pokonali Skandynawów 3:2).

Boll ma w dorobku też pięć tytułów w grze podwójnej. W Gdańsku i Sopocie zapewne sięgnąłby po szósty, ale jego partner z ostatnich kilku sezonów Christian Suess jest kontuzjowany.

"Popularność tenisa stołowego +zabija+ hegemonia Chińczyków. Trudno znaleźć dla nich godnego przeciwnika, poza Bollem, który jest wielkim zawodnikiem. Wśród kobiet nie widzę żadnej zawodniczki z Europy, mogącej im zagrozić" - dodał Giersz.

Brązowe medale ME 2011 wywalczyli niespodziewanie Słoweniec Bojan Tokic i Serb Aleksandar Karakasevic. W deblu sięgnęli po brąz.

Trzecie miejsce, wspólnie z Ukrainką Margaritą Pesocką, w singlu kobiet zajęła Li Qian. To jedyny medal dla Polski w Ergo Arenie i pierwszy indywidualnie od 19 lat, od brązu Andrzeja Grubby w Stuttgarcie. Krążek podopiecznej trenera Zbigniew Nęcka jest najlepszym prezentem z okazji 80-lecia Polskiego Związku Tenisa Stołowego, którym kieruje Ryszard Weisbrodt.

Wynik finału gry pojedynczej:

mężczyźni

Timo Boll - Patrick Baum (obaj Niemcy) 4:1 (11:7, 6:11, 11:3, 11:7, 11:8)

brązowe medale: Bojan Tokic (Słowenia) i Aleksandar Karaksevic (Serbia)

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Timo Boll | tenis stołowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL