ME siatkarek: Polki w drodze do Belgradu

Polskie siatkarki po wygraniu grupowej fazy mistrzostw Europy, opuszczają Zrenjanin i przenoszą się do Belgradu, gdzie w czwartek zagrają mecz decydujący o awansie do najlepszej czwórki turnieju.

Polki we wtorek rano, wraz z siatkarkami Rumunii i Czech, pod eskortą policji, udały się do Belgradu. Dzięki zajęciu pierwszego miejsce w grupie C teraz czeka ich dwudniowa przerwa w turnieju.

Reklama

- We wtorek wieczorem mamy trening na hali Pionir, w której zagramy mecz ćwierćfinałowy. Przed lub po zajęciach chcemy zrobić siłownię. Dzień później również mamy w planach trening, ale już gdzieś indziej. Hala Pionir będzie zajęta przez cały dzień, bo będą rozgrywane na niej mecze o awans do ćwierćfinału. Mam nadzieję, że organizatorzy wyznaczą nam na trening godziny przedpołudniowe, tak byśmy ze spokojem mogli obejrzeć naszych potencjalnych rywali - powiedział trener reprezentacji Polski Alojzy Świderek.

Jak przyznał szkoleniowiec, nie miał zbyt wiele czasu zapoznać się z urokami Zrenjanina. - Dopiero przed naszym ostatnim meczem pozwoliłem sobie na krótki spacer. Faktycznie patrząc na tę pustą halę i na to co dzieje się poza nią, nic nie wskazywałoby na to, że tu się odbywały mistrzostwa Europy. Myślę, że w Belgradzie na pewno będzie inaczej i hala wypełni się publicznością w komplecie - dodał Świderek.

W środowych meczach barażowych w Belgradzie Serbia zagra z Rumunią (17.00), a Czechy z Francją (20.00).

Zespoły, które rywalizują we Włoszech, już we wtorek w Monzie zagrają spotkania o awans do ćwierćfinału. Turcja zmierzy się z Hiszpanią (17.30), a Holandia z Azerbejdżanem (20.30).

Ze Zrenjanina Marcin Pawlicki

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje