ME koszykarek - Rosja czy Turcja?

W niedzielnym finale (godz. 20.30) 33. mistrzostw Europy koszykarek Rosjanki zagrają z Turczynkami. Będzie to mecz najbardziej doświadczonej drużyny i wicemistrza kontynentu z 2009 r. z nowicjuszem. Stawką jest także bezpośrednia kwalifikacja olimpijska.

Otrzyma ją tylko mistrz. Srebrny medalista będzie się musiał zadowolić udziałem w dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym do Londynu.

Reklama

To będzie drugie spotkanie tych drużyn w polskim Eurobaskecie. Obydwie występowały w pierwszym etapie w grupie A i wówczas Rosja wygrała 80:65.

Najwięcej medali w historii turnieju koszykarek zdobył zespół ZSRR, który był mistrzem Starego Kontynentu 21 razy, w tym 17 z rzędu. Tradycję kontynuuje po rozpadzie imperium Rosja, która od 1992 r. siedmiokrotnie stawała na podium, w tym dwukrotnie zdobywała mistrzostwo - w 2003 roku w greckim Patras i w 2007 roku we włoskim Chieti.

Turczynki do finału dotarły po raz pierwszy w historii. W fazie grupowej nie radziły sobie najlepiej - w pierwszej rundzie wygrały tylko raz ze Słowacją 76:60, w drugiej dwa razy - z Wielką Brytanią (64:57) i kluczowym spotkaniu z Białorusią (65:56) zapewniając sobie rzutem na taśmę miejsce w ósemce.

W Łodzi grały jak z nut. W ćwierćfinale zwyciężyły niepokonaną Czarnogórą 56:44, a w półfinale po dogrywce obrońcę tytułu Francję 68:62.

Bilans meczów w ME Rosja - Turcja (trzy wygrane Sbornej w trzech spotkaniach) oraz przewaga fizyczna i doświadczenie przemawiają za zwycięstwem wicemistrzyń Europy.

Przed spotkaniem o złoto odbędzie się mały finał. O brązowy medal walczyć będzie mistrz z 2009 r. Francja z ubiegłorocznym wicemistrzem świata Czechami.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: koszykówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama