ME koszykarek: Czarnogórzanki rozbiły Polki

W fatalnym stylu polskie koszykarki zainaugurowały mistrzostwa Europy. Kilka tysięcy widzów w katowickim Spodku obejrzało porażkę podopiecznych Dariusza Maciejewskiego z Czarnogórą 53:70.

Rywalki do wygranej poprowadziły trzy byłe zawodniczki Wisły Can-Pack Kraków. Jelena Skerović zdobyła 11 punktów, Iva Perovanović 17, a naturalizowana Amerykanka - Anna DeForge 18. Poza tym nasze zawodniczki nie potrafiły zatrzymać Jeleny Dubljević (11 punktów), która była skuteczna zwłaszcza w pierwszej połowie.

Reklama

Rywalki objęły prowadzenie już w pierwszej akcji, po rzucie Perovanović. Za moment trafiła Justyna Żurowska, a potem zza łuku Paulina Pawlak. Było 5:2 dla "Biało-czerwonych" i wydawało się, że ten mecz może potoczyć się pod nasze dyktando.

Nic z tego. Rywalki szybko odrobiły straty i 77 sekund przed końcem pierwszej kwarty prowadziły 18:13. Niemal równo z końcową syreną trafiła Agnieszka Skobel, a na początku drugiej kwarty za trzy punkty trafiła Małgorzata Babicka i był remis po 18.

Potem na celny rzut Any Turcinović odpowiedziała celnymi osobistymi Ewelina Kobryn wyrównując na 20:20, ale był to ostatni remis w tym meczu.

Fatalnie grała wspomniana Kobryn, która zupełnie nie mogła się wstrzelić. Nasza środkowa, która miła być liderką zespołu trafiła zaledwie 2 z 11 rzutów z gry i kilka minut przed końcem opuściła parkiet z pięcioma przewinieniami na koncie.

A rywalki systematycznie powiększały przewagę. Na przerwę schodziły prowadząc 11 punktami. Na 2 i pół minuty przed końcem trzeciej kwarty, po rzucie Agnieszki Kaczmarczyk, udało nam się zmniejszyć stratę do 6 punktów (37:43), ale za monet DeForge - w swoim stylu - trafiła zza łuku i nadzieje na dogonienie rywalek przepadły.

W ostatniej kwarcie rywalki systematycznie powiększały przewagę i - gdyby nie odpuściły nieco w końcówce - to ich wygrana mogłaby być bardziej okazała.

W niedzielę Polki zagrają z Niemkami i będzie to praktycznie mecz ostatniej szansy, aby wyjść z grupy gdyż trudno przypuszczać, aby nasze zawodniczki - w tej formie - były w stanie nawiązać wyrównaną walkę z Hiszpankami w poniedziałek.

Po meczu powiedzieli:

Trener reprezentacji Czarnogóry Miodrag Baletic: "Wiedzieliśmy, że Polska - jako gospodarz mistrzostw - ma wielkie ambicje i to nie będzie łatwy mecz, bo przecież rywale grali wspierani przez swoich kibiców. Polki zagrały jednak bardzo nerwowo a my wygraliśmy to spotkanie zasłużenie". Przypomniał, że Czarnogóra swój pierwszy oficjalny mecz rozegrała trzy lata wcześniej.

Trener reprezentacji Polski Dariusz Maciejewski: "Czarnogóra ma w składzie indywidualności, potrafiące +złamać+ schemat gry. Wiedzieliśmy to, I chcieliśmy się przeciwstawić zespołowością. Zabrakło jej na parkiecie. Zaczęliśmy nerwowo i tak to zostało do końca spotkania. Byliśmy przygotowani do gry w defensywie, ale teoria rozminęła się z praktyką".

"Nie zostało nam nic innego, jak kibicować Czarnogórze i zagrać dwa razy lepiej jutro. W niedzielę czeka nas mecz +o życie+ z Niemcami. Musimy pokazać, na co nas naprawdę stać. Dziś koszykówki w naszym wykonaniu było mało. Nie trafialiśmy nawet do pustego kosza. Czeka nas analiza wideo i jeden trening przed jutrzejszym spotkaniem".

Zawodniczka reprezentacji Polski Agnieszka Szott: "Miałyśmy zaskoczyć rywalki agresywna grą w obronie. Nie udało się tego planu zrealizować. Zwykle pięć, sześć z nas zdobywało w meczu po 11 - 12 punktów. Dziś zdobywanie punktów szło nam ciężko".

Zawodniczka reprezentacji Czarnogóry Jelena Dubljevic: "Dla nas był to ogromnie ważny mecz. Być może najważniejszy, jaki dotąd rozegrałyśmy. Oczywiście zdawałyśmy sobie sprawę z oczekiwań, jakie przed turniejem miał zespół polski grający przed własną publicznością".

Rozgrywająca reprezentacji Czarnogóry Jelena Skerovic: "Na początku same czułyśmy, że mamy tremę, bo przecież jesteśmy pierwszy raz na mistrzostwach, a poza tym w takim składzie grałyśmy po raz pierwszy. Z minuty na minutę było jednak lepiej. Po końcowym wyniku można powiedzieć, że zagrałyśmy bardzo dobrze, zespołowo. Może bardziej chciałyśmy niż Polki. Lepiej opanowałyśmy nerwy. Trener dokonywał mało zmian, bo te zawodniczki, które były na parkiecie spełniały wszystkie zadania. Mamy osiem - dziewięć dobrych, równych koszykarek i myślę, że w kolejnych meczach będzie więcej rotacji".

Grupa C: Polska - Czarnogóra 53:70 (15:18, 11:19, 12:17, 15:16)

Polska: Agnieszka Szott 11, Justyna Żurowska 8, Agnieszka Skobel 6, Ewelina Kobryn 6, Małgorzata Babicka 5, Paulina Pawlak 5, Patrycja Gulak-Lipka 4, Katarzyna Dźwigalska 4, Agnieszka Kaczmarczyk 2, Elżbieta Mowlik 2, Aleksandra Chomać 0.

Czarnogóra: Anna de Forge 18, Iva Perovanović 17, Jelena Dubljević 13, Jelena Skerović 11, Ana Baletić 5, Milka Bjelica 4, Ana Turcinović 2.

W drugim meczu naszej grupy:

Hiszpania - Niemcy 79:69 (21:12, 18:15, 19:22, 21:20)

Dowiedz się więcej na temat: Polka | półki | Dariusz Maciejewski | Stylu | koszykówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje