Mazur: Zachować umiar

"Dziewięć zwycięstw w fazie grupowej to nasz najlepszy wynik w historii, ale wcześniej bywało już niewiele mniej, bo osiem. Chodzi mi o to, by w ocenie naszej gry zachować umiar i nie wpadać w euforię, bo najtrudniejsze dopiero nadejdzie" - wyznał na łamach "Gazety Wrocławskiej" Ireneusz Mazur.

Szkoleniowiec Skry Bełchatów zdaje sobie sprawę z potencjału rywali polskich siatkarzy w Final Four.

Reklama

"Na pewno będą to spotkania, które wywołują już dreszczyk emocji. Brazylia nie wymaga komentarza, a Kuba wygrała przecież rywalizację w grupie śmierci (z Włochami, Francją i Bułgarią - przyp. red.). Ale proszę pamiętać, że z takimi drużynami jak Brazylia też już wcześniej wygrywaliśmy. Daj Bóg, żeby teraz było podobnie" - stwierdził trener mistrzów Polski, którego cieszy duża rywalizacja o miejsce w kadrze Raula Lozano.

"Jeszcze kilka lat temu tacy zawodnicy jak Murek, Świderski, Gruszka, Papke, Zagumny czy Ignaczak grali w kadrze z definicji. Teraz młodzi na nich napierają, ale nie znaczy to, że już teraz będą stanowić kręgosłup zespołu. Mimo wszystko doświadczenie musi być. Kiedyś, obok Skorka, pojawił się młody Tomek Wójtowicz i wiele meczów wygrał, ale ci doświadczeni byli wówczas niezbędni" - uzasadnił Ireneusz Mazur.

INTERIA.PL/Gazeta Wrocławska
Dowiedz się więcej na temat: mazur

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje