Maxi Rodriguez: Gol spadł mi z nieba

- Ten gol spadł mi z nieba. Piłka po prostu przyleciała do mnie i uderzyłem - powiedział Maxi Rodriguez, którego gol w 98. minucie dał Argentynie wymęczony awans do ćwierćfinału MŚ.

"Albicelestes", którzy w 1/8 finału pokonali Meksyk 2:1 po dogrywce, w boju o pierwszą "4" zmierzą się z Niemcami.

Reklama

Jose Pekerman (trener Argentyny): - Moja drużyna dzisiaj spisała się bardzo dobrze. Osiągnęliśmy to, na czym nam zależało, czyli zwycięstwo. A mecz był bardzo ciężki, bo świetnie znamy się nawzajem i mogliśmy eliminować swoje najmocniejsze strony. Graliśmy dużo piłką, dochodziliśmy do sytuacji bramkowych. Znamy swój potencjał i wiemy, że grając swoje możemy być mistrzami świata.

Ricardo Antonio La Volpe (trener Meksyku): - Kluczowym momentem meczu była dla nas strata w 38. minucie Pavla Pardo, który doznał kontuzji. To wpłynęło na grę zespołu. Argentyńczyków czeka teraz bardzo trudny mecz z Niemcami i trudno mi wskazać faworytów.

Maxi Rodriguez (piłkarz Argentyny; strzelec decydującej bramki, uznany przez FIFA za najlepszego zawodnika meczu): - Ten gol spadł mi z nieba. Piłka po prostu przyleciała do mnie i uderzyłem. To był jeden z tych strzałów, po którym piłka może wpaść do bramki albo polecieć w trybuny.

Rafael Marquez (piłkarz Meksyku; strzelec bramki): - W piłce wygrywa ten, kto strzeli więcej bramek. Przegraliśmy, ale nie mamy sobie wiele do zarzucenia. Oddaliśmy na boisku serca. Poza tym, kilka decyzji sędziego było dla nas krzywdzących.

Zobacz OPIS meczu

oraz

GALERIĘ zdjęć

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: bramki | mecz | piłka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje