Maxi Rodriguez dał awans Argentynie

Argentyna dopiero po dogrywce wygrała w Lipsku z Meksykiem 2:1 w drugim sobotnim spotkaniu 1/8 finału piłkarskich MŚ 2006.

To miał być wielki dzień Juana Romana Riquelme lub Leo Messiego, którzy 24 czerwca świętują swoje urodziny. Obaj znakomici piłkarze nie zagrali jednak na miarę swoich możliwości, a podopiecznych Jose Pekermana wprowadził do ćwierćfinału cudownym golem w pierwszej części dogrywki Maxi Rodriguez, napastnik Atletico Madryt.

Reklama

Prowadzenie dla Meksykanów zdobył już w 6. minucie Rafael Marquez. Obrońca Barcelony wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Pardo oraz świetne zgranie głową Mendeza i z kilku metrów silnym strzałem nie dał szans golkiperowi "Albicelestes".

Wyrównał cztery minuty później Hernan Crespo, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Riquelme skierował piłkę do siatki.

Mimo paru dogodnych okazji z jednej i drugiej strony, więcej goli nie oglądaliśmy w regulaminowym czasie gry i sędzia Massimo Bussacca ze Szwajcarii zarządził dogrywkę 2x15 minut.

Kibice na kolejnego gola czekali aż do 98. minuty, kiedy to fantastycznym wolejem z narożnika pola karnego popisał się Maxi Rodriguez. Była to jak się okazało decydująca akcja tego dramatycznego meczu.

W ćwierćfinale rywalami "Albicelestes" będą Niemcy, którzy w pierwszym sobotnim meczu pokonali w Monachium Szwecję 2:0. Oba gole dla gospodarzy mundialu strzelił Lukas Podolski.

Zobacz OPIS meczu

oraz

GALERIĘ zdjęć

Dowiedz się więcej na temat: awans

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje