Masiota: Zdrowa współpraca z kibicami to pełny i bezpieczny stadion

Jednym z głównych celów każdego klubu jest bezpieczny i zapełniony stadion. Lech Poznań, idąc w ślad za Borussią Dortmund czy innymi klubami Bundesligi, realizuje go dzięki udanej i czytelnej współpracy z prawnie działającym Stowarzyszeniem Kibiców Wiara Lecha - pisze dla INTERIA.PL mecenas Jacek Masiota.

Szerokim echem odbiła się w ostatnich tygodniach w Wielkopolsce dyskusja na temat współpracy kibiców Stowarzyszenia Wiara Lecha z klubem piłkarskim KKS Lech Poznań S.A.

Reklama

Sytuacja ta wywoła takie emocje, że "Gazeta Wyborcza", w serii artykułów na temat klubu i jego kibiców, stworzyła nawet własny język, który poprzez proste skojarzenia semantyczne zrównuje pojęcie "kibica" z pojęciem "bandyty", tworząc określenie jednoznacznie pejoratywne - "kibol". Język gazety określa klub współpracujący z "kibolami" mianem "kibolskiego klubu sportowego", parafrazując w niezbyt elegancki sposób historyczną nazwę "Kolejorza" - Kolejowy Klub Sportowy.

W odpowiedzi kibice należący do Stowarzyszenia Wiara Lecha rozpoczęli bojkot wszystkich podmiotów i produktów z grupy Agora S.A., klub zaś rozwiązał umowę patronacką wiążącą go z "GW". Niezależnie od emocji, które artykuły te spowodowały - studzone będą zdaje się w sądzie, w związku z pozwami wnoszonymi przez Stowarzyszenie Wiara Lecha - zdecydowanie istotniejsze jest, aby kompetentnie, bez zbędnych ideologii i emocji, odpowiedzieć na pytanie: jak współpraca kibiców i ich stowarzyszeń powinna wyglądać, a jak wygląda w wybranych klubach w Polsce, czy też na zachodzie Europy, gdzie taka kooperacja ma często kilkudziesięcioletnią historię.

Idziemy w ślady Borussi Dortmund

Pewnie nie będzie niespodzianką i nie spowoduje sporów określenie celu każdego klubu piłkarskiego, jakim jest bezpieczny i w całości zapełniony stadion. Taki, który żyje widowiskiem sportowym i jest gościnny - zarówno dla tych kibiców, którzy przez 90 minut na stojąco w sposób zorganizowany dopingują swoją drużynę, jak i dla tych, którzy traktują widowisko sportowe jak kino czy teatr, jak rozrywkę, której mogą się oddać z dziećmi czy z przyjaciółmi.

Najlepszym przykładem takiego obiektu - spośród tych, na których byłem - jest stadion Borussi Dortmund, piękny, 83-tysięczny obiekt, na którym jedna z trybun - największa, pozbawiona krzeseł - zarezerwowana jest dla stowarzyszenia kibiców Borussii, tworzących atmosferę tego obiektu. Pozostałe podzielone są tradycyjnie wedle kryterium atrakcyjności poszczególnych miejsc i obejmują zarówno loże i sektory VIP-owskie, sektory biznesowe, jak i te tańsze, określane w Polsce jako zwykłe czy szkolne.

Taka organizacja stadionu niewątpliwie przyczyniła się do komercyjnego sukcesu tego klubu, jakim pozostaje największa w Bundeslidze sprzedawana liczba karnetów. Ponad 45 tys. sprzedawanych abonamentów i najwyższa na świecie średnia frekwencja na meczach najdobitniej o tym świadczy.

Relacje z kibicami uznali za priorytetowe

Rodzi się zatem pytanie: jak taki sukces osiągnąć? Borussia Dortmund swoje relacje z kibicami uznała za priorytetowe i uregulowała w formie umowy współpracy, w której prawa i obowiązki stron są jasno i precyzyjnie określone.

Podobną drogą, wzorując się właśnie na klubach Bundesligi, zmierza Lech Poznań, którego umowa o współpracy ze Stowarzyszeniem Wiara Lecha jest dzisiaj wzorcowa i powielana przez inne kluby najwyższej klasy rozgrywkowej. Podstawą takich kontraktów - zarówno w Niemczech, jak i w Polsce - jest uznanie faktu, iż klub piłkarski dla kibiców pozostaje czymś więcej niż tylko spółką kapitałową, która na ich emocjach zarabia pieniądze.

Prawo do współdecydowania o przyszłości klubu i o bezpieczeństwie na stadionie niewątpliwie powinno być prawem każdego z kibiców. Trzeba również zrozumieć więź emocjonalną łączącą fanów z klubem - to właśnie tego typu zaangażowanie buduje markę i prestiż danej drużyny.

Obie strony biorą na siebie obowiązki

Wśród podstawowych obowiązków klubu względem kibiców należy wymienić:

- obowiązek konsultowania cen biletów i karnetów,

- obowiązek konsultowania zasad funkcjonowania stadionu w trakcie imprezy masowej,

- obowiązek udostępnienia terenu i miejsca dla przygotowywania opraw meczowych,

- obowiązek współfinansowania działalności stowarzyszenia w zakresie jego działalności statutowej (np. opieka nad fanklubami, organizacja turniejów etc.) oraz w zakresie zadań zleconych przez klub.

Podstawowymi obowiązkami stowarzyszenia są zaś:

- prowadzenie oficjalnego forum kibiców klubu,

- organizacja wyjazdów kibiców na mecze wyjazdowe krajowe i zagraniczne (razem z odpowiedzialnością z tego tytułu),

- obowiązek współkształtowania wizerunku klubu,

- współpraca w zakresie zapewnienia bezpiecznego stadionu.

Obowiązki te łączą się również z ponoszeniem pełnej odpowiedzialności za zakres kompetencji, który każdej ze stron przysługuje. Jeżeli bowiem ustalone są zasady dystrybuowania biletów na mecze wyjazdowe (często jest to dobro rzadkie), to za ich egzekwowanie odpowiedzialne musi być stowarzyszenie.

Tytułem podsumowania warto podkreślić, że sformalizowanie współpracy między klubami piłkarskimi a stowarzyszeniami kibiców pomaga zarówno klubom (jasny zakres obowiązków i odpowiedzialności kibiców), jak i kibicom, ponieważ gwarantuje im wpływ na organizację meczów i współuczestnictwo w budowaniu marki i pozycji klubu.

Jedynie zatem poprzez współpracę z kibicami klub może osiągnąć komercyjny sukces. I to jest to, do czego wszyscy dążymy, czyli nowoczesny, zapełniony i bezpieczny stadion.

Jacek Masiota

Autor jest prawnikiem Lecha Poznań, członkiem zarządu PZPN i wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA.

Czytaj również:

Olszewski: Trybuny stadionu mam we krwi

Red. Stróżyk: Media kreślą fałszywy obraz kibica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje