Martin Skrtel doznał urazu szczęki w meczu z Tottenhamem

Pechowo rozpoczął sezon słowacki obrońca Liverpoolu Martin Skrtel. W powietrznym starciu z klubowym kolegą Jamie Carragherem doznał on urazu pęknięcia szczęki, który wykluczy go z gry na dwa tygodnie.

Słowak pomimo bólu i dyskomfortu dograł prawie do końca meczu (w 75 minucie zmienił go Ayala). Po dokładniejszych badaniach okazało się, że szczęka nie jest złamana, lecz pęknięta. Zamiast dwóch miesięcy Skrtel pauzować więc będzie około dwóch tygodni - informuje telewizja "Sky Sports".

Reklama

"Faktycznie, szczęka nie jest złamana, tylko dość poważnie pęknięta" - potwierdza agent piłkarza, Karol Csonto.

Jak prognozują lekarze już za dwa tygodnie defensor będzie mógł wystąpić w meczu ligowym, pod warunkiem, że założy specjalną maskę ochronną.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje