Mark Cavendish nie liczy na mistrzostwo świata

Brytyjski kolarz Mark Cavendish zmienił opinię na temat swoich szans w niedzielnym wyścigu o mistrzostwo świata w Geelong koło Melbourne. Poznawszy trasę ocenił, że nie będzie ona jego atutem.

"Mówiono mi, że mam szansę na zdobycie tęczowej koszulki. Wcześniej nie widziałem trasy, ale teraz, gdy ją poznałem, muszę postawić sobie skromniejsze cele" - powiedział słynny sprinter, zwycięzca pięciu etapów w tegorocznym Tour de France i trzech we Vuelta a Espana.

Reklama

Na liczącej niecałe 16 km pętli w Geelong, którą zawodnicy elity będą pokonywać 11 razy (wcześniej jest 70 km dojazdu do pętli), są dwa strome odcinki, w tym jeden z kątem nachylenia dochodzącym do 13 procent. W opinii ekspertów, jest mało prawdopodobne, by do mety dojechała większa grupa. Profil trasy sprzyja raczej specjalistom od klasyków.

Cavendish będzie jednym z trzech Brytyjczyków w niedzielnym wyścigu, obok Davida Millara i Jeremy'ego Hunta. Biało-czerwoni pojadą w sześcioosobowym składzie: Maciej Bodnar, Jarosław Marycz, Michał Gołaś, Bartosz Huzarski, Marcin Sapa i Przemysław Niemiec.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Mark Cavendish

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje