Maradona: Zostaniemy mistrzami świata

Diego Armando Maradona jest już pewny. - Wrócimy do domu jako mistrzowie świata, podobnie jak w 1986 roku - krzyczał podczas piątkowego meczu grupy C, w którym jego młodsi koledzy rozgromili Serbię i Czarnogórę 6:0.

- To był niesamowity występ - powiedział pomocnik Maxi Rodriguez, który dwa razy wpisał się na listę strzelców. Oprócz niego gole na stadionie w Gelsenkirchen zdobyli: Esteban Cambiasso, Hernan Crespo, Carlos Tevez i Lionel Messi.

Reklama

- Nie mogło być lepiej - stwierdził Cambiasso, który nie wyszedł w podstawowym składzie, ale w 17. minucie zmienił kontuzjowanego Luisa Gonzaleza. - Bramkę zdobyłem w jednym z pierwszych kontaktów z piłką - dodał pomocnik Interu Mediolan.

Strzelony przez niego gol padł po najładniejszej, jak do tej pory, akcji na mistrzostwach świata w Niemczech. Zanim Cambiasso posłał piłkę do siatki jego koledzy wymienili między sobą 24 podania!

- Cała drużyna zagrała dobrze. Zespół jest mocny, jesteśmy pewni siebie. Wiemy, że to dopiero początek, że jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Przed nami długa droga - powiedział Cambiasso. - Kiedy współpracujemy ze sobą, tak to wygląda - dodał Tevez, który w drugiej połowie zmienił Saviolę.

W drugiej połowie na murawie pojawił się także Messi, który został najmłodszym reprezentantem Argentyny w finałach MŚ (18 lat i 357 dni). W ogóle w składzie "albicelestes" przeważają młodzi gracze. To zasługa selekcjonera Jose Pekermana, który z siedemnastoma z tych piłkarzy wywalczył najwyższe trofea w młodzieżowym mistrzostwach świata w latach 1995, 97 i 2001.

- Nie możemy uważać tego spotkania za szczyt naszych możliwości - stwierdził Pekerman, który wie, że przed jego podopiecznymi trudniejsi rywale.

Zobacz opis meczu

Zobacz wyniki i tabelę grupy C

Zobacz galerię z meczu Argentyna - Serbia i Czarnogóra

Dowiedz się więcej na temat: koledzy | "Mistrz" | Maradona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje