Małysz zdobył srebro na skoczni K-125. Złoto dla Ammanna

Stało się! Adam Małysz zdobył drugi medal na zimowych igrzyskach olimpijskich w Vancouver! Polak podobnie jak w konkursie na małej skoczni i tym razem wywalczył srebrny krążek. Złoto "zgarnął" człowiek z innej galaktyki - Simon Ammann, brąz przypadł Gregorowi Schlierenzauerowi.

Przed tygodniem Małysz przegrał tylko ze Szwajcarem Simonem Ammannem. W piątkowych kwalifikacjach lądował dużo bliżej (133,5 m) nie tylko od trzykrotnego mistrza olimpijskiego (Ammann uzyskał 140 m), ale również od Norwega Andersa Jacobsena (142,5 m). Zawodnicy z czołówki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata skakali z 16. belki.

Reklama

Identyczny wynik co Jacobsen miał Japończyk Noriaki Kasai, ale z dłuższego rozbiegu (z 20. belki).

Oprócz Małysza, w konkursie wystąpią też trzej inni reprezentanci Polski: Stefan Hula (14. pozycja), Krzysztof Miętus (16.) i Kamil Stoch (17.). Każdy z nich przekroczył 130 m.

Pierwsza seria miała trzech bohaterów. Najpierw pokazał się Matti Hautamaeki. Fin świetnie wybił się z progu i w momencie, gdy inni skoczkowie uzyskiwali po 120 metrów, on wylądował na 134 metrze! Do tego wyniku nie potrafił się zbliżyć żaden z zawodników. Aż do momentu, gdy z belki ruszył Adam Małysz. Polak oddał perfekcyjny technicznie skok i uzyskał wynik 137 metrów! Skaczący po nim Austriacy nie mogli zbliżyć się do tego rezultatu. Wydawało się, że Polak po I serii będzie miał prowadzenie...

Ale wtedy na belce usiadł Simon Ammann. Szwajcar ruszył w dół i z impetem wybił się z progu. Kibice przecierali oczy, bo wydawało się, że "Harry Potter" nigdy nie wyląduje. W końcu wylądował. Na 144 metrze! 19 metrów dalej niż wynosi punkt konstrukcyjny. Ammann ledwo ustał skok, dlatego dostał niższe noty, niż Małysz, ale oczywiście fenomenalna odległość dała mu pierwsze miejsce po pierwszej serii.

Nieźle spisali się dwaj Polacy - Kamil Stoch z wynikiem 126 metrów zajął 13., a Stefan Hula z odległością 122,5 20. miejsce. Do trzydziestki nie zakwalifikował się Krzysztof Miętus. 111,5 metra dało mu 36. miejsce.

W drugiej serii z dobrej strony pokazał się Noriaki Kasai. Skoczył 135 metrów i przez długi czas prowadził. Potem świetne skoki oddawali również Antonin Hajek Michael Neumayer i trójka Austriaków: Morgenstern, Kofler i Schlierenzauer. Natomiast całkowicie zawiódł trzeci po I serii, Matti Hautamaeki. Fin "spalił" swój skok i wylądował na 104 metrze! Dało to trzecie miejsce Schlierenzauerowi.

Adam Małysz wydawał się pewny swego. Oddał świetny skok na odległość 133 metrów i objął prowadzenie w konkursie. Padł na kolana i wzniósł ręce do nieba. Wiedział, że ma co najmniej srebrny medal. Niektórzy łudzili się, że skaczący za nim Ammann zepsuje swój skok, tak jak zrobił to Hautamaeki, czym pomoże Polakowi w zwycięstwie. Jednak tak się oczywiście nie stało. Szwajcar wystrzelił z progu jak z katapulty i znów wylądował najdalej - na 138 metrze. Pokazał w ten sposób, że w tym momencie jest absolutnie najlepszym skoczkiem narciarskim na świecie.

Co ciekawe pierwsza trójka konkursu była identyczna, jak w zawodach na małej skoczni.

PRZEŻYJ TO JESZCZE RAZ - ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

1. Simon Ammann           (Szwajcaria) 283,6 (144,0/138,0)
  2. Adam Małysz              (Polska)     269,4 (137,0/133,5)
  3. Gregor Schlierenzauer    (Austria)    262,2 (130,5/136,0)
  4. Andreas Kofler           (Austria)    261,2 (131,5/135,0)
  5. Thomas Morgenstern       (Austria)    246,7 (129,5/129,5)
  6. Michael Neumayer         (Niemcy)     245,5 (130,0/130,0)
  7. Antonin Hajek            (Czechy)     240,6 (128,0/129,0)
  8. Noriaki Kasai            (Japonia)    239,2 (121,5/135,0)
  9. Robert Kranjec           (Słowenia)   233,7 (118,5/135,5)
 10. Wolfgang Loitzl          (Austria)    230,3 (129,5/121,5)
..
 14. Kamil Stoch              (Polska)     224,1 (126,0/123,5)
 19. Stefan Hula              (Polska)     217,2 (122,5/124,0)
..
 36. Krzysztof Miętus         (Polska)      85,2 (111,5)

Czytaj też:

Arcydzieło Adama Małysza

Adam Małysz: Anioły mnie poniosły

Ammann: Zakończyć karierę w glorii i chwale

Małysz: Po Turynie wysyłali mnie na emeryturę

Małysz: Mam nadzieję, że telewizory nie pospadały

Polacy rządzili na skoczni w Whistler

Tajner: Niech Adam dotrwa do Soczi

Wojciech Fortuna: Adam jest niezawodny!

Simon Ammann - król skoków

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama